It’s a bird… It’s a plane… It’s American Press!

american press

No dobrze, może przesadziłem z tym popkulturowym nawiązaniem, ale coś jest na rzeczy. American Press. To nie Aeropress. To nie French Press. To właśnie American Press. Nowy zaparzacz do kawy, który ostatnio u mnie zagościł.

Potrzeba matką wynalazków

Frazes, ale jakże życiowy. American Press jest właśnie takim synem tejże matki. Twórca podczas swojej pracy biurowej zauważył, że wielu jego kolegów z pracy (jak i on sam, fan kawy) korzysta z French Pressów, niedoskonałe pod pewnymi względami. Chodzi przede wszystkim o przedostawanie się drobinek kawy do filiżanki oraz niewygodne czyszczenie – wiecie, to nieszczęsne wygrzebywanie fusów…

Zatem nie pozostało nic innego, jak… Zrobić nową, lepszą metodę. Tak powstał American Press – połączenie French Pressa z Aeropressem. O projekcie dowiedziałem się już jakiś czas temu, wyglądał bardzo ciekawie, ale jakoś ucichło o nim i zapomniałem, że coś takiego miało ujrzeć światło dzienne.

Przypomniało mi białostockie Kafejeto, kiedy się odezwał do mnie Krzysiek Bonda z pytaniem, czy bym nie przetestował tego wynalazku. Nie trzeba mnie było długo namawiać.

Konstrukcja

American Press robi dobre wrażenie od samego początku. Czuć, że materiały są wysokiej jakości, nic nie trzeszczy, nie ugina się, nie wydaje się w żaden sposób tandetny. Przezroczysty pojemnik jest wykonany z grubego tworzywa sztucznego, więc nie obawiałbym się brać go w podróż (z resztą, brałem). Pokrywka, która pełni funkcję jednocześnie dzióbka do nalewania kawy jest wykonana z metalu, a góra pokryta jest gumową powłoką. Tłok jest stalowy, a koszyczek na kawę z dobrej jakości plastiku, sitko natomiast jest stalowe.

americanpress-01_dxom american press

Bo czym tak naprawdę jest American Press? Zasada działania jest bardzo prosta. Do cylindra wlewa się gorącą wodę, a do odkręcanego koszyczka wsypuje się zmieloną kawę. Cały tłok wsadza się do pojemnika z wodą i przeciska. Gumowa uszczelka nie pozwala by woda przechodziła obok kawy, wmuszony jest ruch przez sitko. Kilka minut parzenia i można przechylić American Pressa, by wlać sobie zaparzoną kawkę do filiżanki.

Proste? Proste.

Praktyka

Teoria teorią, a co wychodzi z takiego parzenia?

Wbrew pozorom, American Press daje całkiem spore możliwości w eksperymentowaniu. Nie trzeba się ograniczać do prostego wciśnięcia tłoka do oporu i odczekania kilku minut. Koszyczek z kawą, dzięki uszczelce, jest dobrze dopasowany do cylindra. Warto zatem tylko trochę zanurzyć zmieloną kawę w wodzie, aby doszło do klasycznej preinfuzji, czyli namoczenia się drobinek kawy i ich otworzenia. To przełoży się na lepszy smak kawy, bardziej pełny i esencjonalny.

americanpress-06_dxom american press

Próbowałem różnych sposobów podczas parzenia w americanie. Wnioski, które wysnułem są następujące – w tym urządzeniu kawa lubi posiedzieć sobie dłużej. Najlepsze efekty uzyskiwałem przy całkowitym czasie parzenia powyżej 4:00 minut. Najczęściej robiłem 2-3 minutową preinfuzję, powolne przeciskanie i jeszcze 2-3 minuty parzenia. Wówczas kawa nabierała przyjemnego body i pełnego smaku. Jednorazowo można zaparzyć około 400 ml kawy, w pojemniku mieści się w okolicach 24-25g kawy.

Nie piłem zbyt dużo kawy z French Pressa, kiedyś jak miałem go, był przeciętnej jakości, dużo pyłu i drobinek przedostawało się do filiżanki, smak był brudny i mało przyjemny, ale ogólna charakterystyka kawy była podobna.

american press

Porównując kawę z American Pressa do kawy, na przykład z dripa, tu mamy do czynienia z czymś bardziej szorstkim, z mniejszymi niuansami w smaku. Jest mniej słodyczy, ale za to nuty owocowe, kwaskowate, są bardziej podkreślone. Myślę, że fanom french pressa, a także tym, którzy po prostu zalewają fusy gorącą wodę, American Press bardzo przypadnie do gustu.

american press

Uważam, że to bardzo dobre urządzenie, uniwersalne, bardzo łatwe w obsłudze, czyste i dające smaczne efekty. Może być to też ciekawa alternatywa dla aeropressu. Oczywiście, jest tu mniej możliwości kombinacji z parzeniem. Jednak smakowo można by go przyrównać do kawy przygotowanej w aeropressie przy normalnej, nieodwróconej metodzie. Średnie body, lekko szorstki smak, ale całkiem czysty. No i za jednym zamachem przygotuje się kawy dla przynajmniej dwóch osób, co jest bardzo dużym atutem.

W podróż też nie bałbym się brać americana. Jest trwały, nie ma szklanych elementów, choć w bagażu zajmuje trochę więcej miejsca niż aeropress.

american press acaia

Dostrzegłem, jak na razie, jeden, drobny mankament. Trzeba uważać przy wyciąganiu tłoka z cylindra, gdy wypijemy już całą kawę. Nieco płynu i tak zostaje, dlatego przy wyciąganiu można przez przypadek oblać się kawą, która jest nad uszczelką. Trzeba umiejętnie, lekko poruszać tłokiem na boki, żeby resztce kawy udało się przedostać obok uszczelki na dno pojemnika. Po zrobieniu kilku kaw na pewno znajdziecie swój sposób na to. Po prostu szczelność tłoka działa w obie strony i trudno tu mieć jakiekolwiek pretensje do projektantów.

americanpress-08_dxom

Cena? Na obecną chwilę jest to ponad 350 złotych. Chcąc kupić dobrej jakości French Press, trzeba liczyć się z wydatkiem 150 – 400 złotych, a i tak, moim zdaniem, efekty będą lepsze z American Pressa. Przypadła mi do gustu czystość smaku. Oczywiście, przy młynku który bardzo mocno pyli, przez sitko przedostanie się nieco pyłu. Na dnie filiżanki można zaobserwować drobinki kawy, jednak jest ich zdecydowanie mniej niż przy podobnych urządzeniach. Wygląd American Pressa także przypadł mi do gustu.

Nic nie stoi na przeszkodzie, by American Press posłużył do parzenia herbat.

Raz jeszcze dziękuję Kafejeto za podrzucenie American Pressa do testów!

american press kafejto