Zmielone i Wypite: April Coffee, Brazylia Sitio da Torre

april coffee

Palarnia: April Coffee, København, Dania

Kawa: Brazylia Sitio da Torre

Obróbka: Pulped Natural

Palenie: jasne

Profil wg palarni: żółte pestkowce, czekolada

April Coffee to młoda, duńska palarnia, która zdążyła zdobyć rzeszę miłośników. Z jednej strony dlatego, że skandynawskie kawy do tej pory wśród fanów specialty zajmują ważne miejsce, z drugiej ze względu na naprawdę ciekawe, smaczne wypieki. Brazylia Sitio da Torre to moje drugie podejście do tej palarni i właśnie ona trafia do coraz obszerniejszego działu z recenzjami kaw. Wcześniej miałem okazję pić Gwatemalę, która była bardzo solidna, smaczna, słodka, lekko owocowa, ale nie zaskoczyła mnie niczym nadzwyczajnym.

Pierwsze skojarzenie może być takie – Brazylia? Do przelewu? Nuuuuda… – i wcale nie dziwi mnie takie podejście. Faktycznie, kawy z Brazylii kojarzą się raczej z wypełniaczami do mieszanek do espresso niż z fajnym przelewem.

Otwarcie paczki nie powaliło od razu czymś nadzwyczajnym, jednak nie można powiedzieć, że było to coś nieprzyjemnego. Co to, to nie. W nos uderza od razu duża ilość czekoladowo – orzechowej słodyczy z wyczuwalną nutą owoców.

april coffee april coffee

Po zmieleniu kawy na pierwszy plan wysuwają się nuty orzechów laskowych oraz słodkich, dojrzałych owców. Zaczyna się dobrze.

Standardowo swoje testy zaczynam od dripa V60, dozy 1:17 (1g kawy na 17g wody)  i czasu parzenia w okolicach 3:00 minut. Młynek – Macap M2M. Już w czasie preinfuzji, czyli pierwszego zalania kawy niewielką ilością wody, z dripa wydobywa się przyjemny, orzechowy zapach. W dzbanku, gotowa kawa, po zamieszaniu i ostudzeniu, uderza nadal orzechowym profilem, ale i owocowymi nutami.

W filiżance, po pierwszym łyku… Mnóstwo orzechów laskowy, naprawdę mocnych i wyczuwalnych. Nawet osoby, które zaczynają poznawać bogactwo dobrej kawy od razu rozpoznają ten zapach. Zaraz pod tym pojawia się bardzo przyjemna, owocowa słodycz, przypominająca białe brzoskwinie czy żółte mirabelki. Czyli słodko, ale jednocześnie lekko i kwaskowato. Bardzo dobrze współgra to z tymi orzechowymi elementami.

Do tego dochodzi bardzo duża czystość smaku i lekkie body. Wraz ze stygnięciem kawy, nabiera ona owocowego posmaku, co jest w Brazyliach nie aż tak częstym zjawiskiem.

Brazylia od April Coffee super sprawdziła się także w aeropressie, w tradycyjnej, nieodwróconej metodzie, przy drobnym mieleniu i krótkim czasie parzenia (18,5g i 160ml wody),  rozcieńczana 50ml gorącej wody. Pojawiło się jeszcze więcej owocowych nut i przyjemnej krągłości.

Tak więc April Coffee ze swoją Brazylią bardzo mnie przekonał. Pokazali, że nawet z pozornie nudnej Brazylii można dostać bardzo dobrą kawę do metod przelewowych, która samodzielnie może zawojować nasze kubki smakowe.