Black Sheep, Etiopia Matahara Gr 1 Sundried

black sheep coffee hungary

Palarnia: Black Sheep Micro Roastery, Debrecen, Węgry

Kawa: Etiopia Matahara Gr 1

Obróbka: natural (sucha)

Palenie: jasne

Profil wg palarni: czerwone winogrona, gorzka czekolada, czarna herbata, bergamotka, róża

Ziarna z węgierskiej palarni Black Sheep Micro Roastery przyjechały ze mną prosto z budapesztańskiego World of Coffee. Nie mogłem sobie przecież odmówić jakiejś pamiątki stamtąd, prawda?

Na stoisku dostępne były dwie kawy – mieszanka do espresso oraz dzisiejsza Etiopia Matahara Gr 1 z obróbki naturalnej. Bardzo lubię etiopskie naturale, bo często można w nich znaleźć intensywne nuty jagód czy truskawek podkręcone bardzo dużą dozą słodyczy. Czy tak było i tym razem?

black sheep coffee hungary

Otwarcie paczki nie uderzyło w nos bardzo mocnymi nutami owocowymi. Było słodko, czekoladowo z delikatną nutą charakterystyczną dla kaw z suchej obróbki w postaci połączenia nut winnych z ciężkimi, dojrzałymi owocami. Same ziarna ładne, jasne, wyglądające na miękkie ze względu na zastosowanie naturalnej obróbki.

Kawa z Black Sheep Coffee przechodziła mordercze testy w różnych urządzeniach – American Pressie, dripie V60 i chemeksie. Miałem z nią nieco problemów. Ciągle wychodziła mi dość ciężka, bez słodkich nut owoców, z dominującą czekoladą na pierwszym planie. Nie było to niesmaczne, ale czułem, że w tych ziarnach siedzi większy potencjał.

black sheep coffee

Miałem rację. Przy ostatniej porcji ziaren, w dość specyficznych warunkach, bo w jednym z warszawskich hoteli, gdy wyjechałem na zdjęcia kilka dni temu, robiąc sobie kawę byle było, wyszła zaskakująco dobrze. Nagle objawiła się przyjemna kwaskowatość, owocowa słodycz, charakterystyczna dla tego typu kaw, z bardzo przyjemnym, tropikalno – jagodowym aromatem. Młynek Comandante, 21g kawy, American Press i łączny czas parzenia w okolicach 4:00 minut.

Także sprawdziła się doskonale moja teoria, że kawa ma być po prostu przyjemnością i relaksem, a nie ciągłym laboratorium. Wówczas najlepiej smakuje.

Nie zmienia to faktu, że kawa z Black Sheep nie była może objawieniem, ale obcowanie z nowymi kawami zawsze przysparza wielkiej frajdy. Wiadomo, co w kawie piszczy w innych częściach świata, jak zagraniczni roasterzy podchodzą do palenia ziaren.