Zmielone i Wypite: Etiopia Lelisa Halo, Coffee Circle

coffee circle

Palarnia: Coffee Circle, Berlin, Niemcy

Kawa: Etiopia Lelisa Halo

Obróbka: myta (washed)

Palenie: średnie

Profil wg palarni: Aromaty letnich owoców mieszają się ze smakiem dzikiego miodu.

Lubię etiopiskie kawy. Są bardzo wdzięczne, pachnące, eleganckie, słodkie. Zarówno te z obróbki naturalnej jak i mokrej. Każda z nich charakterystyczna i ciekawa. Niedawno z resztą pojawiła się na blogu recenzja doskonałej Etiopii z japońskiej filii Blue Bottle Coffee.

Tym razem też Etiopia, tym razem z Niemiec od Coffee Circle, która przywędrowała do mnie z cafeport.pl. Do tej pory w ofertach polskich sklepów kawowych nie zetknąłem się z tą palarnią, stąd z ciekawością przyjąłem wieść o tej pewnej nowości.

coffee circle coffee circle

Etiopia Lelisa Halo, bo właśnie ona jest bohaterką dzisiejszej recenzji, to ponownie przedstawicielka etiopskiej klasyki – myte, drobne, ładne, matowe ziarna i obietnica słodkich doznań. Co prawda z początku nieco zraziła mnie data palenia paczki, która do mnie dotarła, ale ciekawość wzięła górę (a na datę zwróciłem uwagę Sprzedawcom i obiecali poprawić się pod tym względem. Trzymam za słowo!).

Zapach z paczki przyjemny, słodki, owocowo – czekoladowy. Po zmieleniu pojawiły się silniejsze nuty owocowe, przypominające brzoskwinie, morele i coś jeszcze, słodszego i cięższego.

Najbardziej do gustu przypadła mi ta kawa z klasycznego V60. W zapachu dominowały słodkie owoce, takie ciężkie, dojrzałe, przełamane nieco czekoladą i miodem. W smaku także całkiem sporo słodyczy, nuty miodowe stały się bardziej wyczuwalne, pojawił się także posmak herbaciany. Całość ze średnim body, co mnie zaskoczyło. Przyzwyczajony jestem raczej do lekkiego body w przypadku mytych ziaren z Etiopii. Najprawdopodobniej nie udało mi się poznać pełnego bukietu tej kawy, jednak to, co w niej zostało, było naprawdę przyjemne.

Chemex także dobrze sprawdził się z tą kawą. Ponownie pojawiło się sporo słodkich nut, choć nieco bardziej zgaszonych, przysłonięte herbatą i czekoladą. Jednak pod kątem zapachu było przyjemniej, wytrawniej niż w przypadku V60.

Myślę, że sporą zaletą dla wielu osób może być wielkość paczki Coffee Circle, czyli 350g.

Także jeśli napotkacie na swojej drodze kawy z tej palarni, śmiało możecie próbować!