Zmielone i Wypite: Coffeelab, Kenia Honey Highlands Natural

Coffeelab Kenia Warszawa

Palarnia: Coffeelab, Warszawa, Polska

Kawa: Kenia Honey Highlands

Obróbka: sucha (natural)

Palenie: jasne, pod alternatywy

Profil wg palarni: dojrzałe owoce

Kenijskie kawy dobrej jakości zawsze zachwycają wysoką, owocową słodyczą, przypominającą truskawki, porzeczki czy rabarbar. Oprócz charakterystyki gleby, odmian i warunków atmosferycznych, ogromną rolę w podkreśleniu tych smaków odgrywa obróbka ziaren na mokro. I do tej pory nigdy nie spotkałem się z Kenią z obróbki naturalnej, którą jak wiecie, bardzo lubię. Te ciężkie, mocne, słodkie, lekko winne smaki i duże body… Coś wspaniałego (co nie znaczy, że kawy myte mi nie smakują. Daleko mi od takiego stwierdzenia)!

Aż tu pewnego pięknego dnia zobaczyłem, że warszawski Coffeelab  pochwalił się, że właśnie wypala naturalną Kenię. A jakie miłe zaskoczenie było, jak kilka dni później paczka tej kawy pojawiła się u mnie!

Spodziewałem się bardzo dużo po tej kawie. Nie dość, że Kenia, to do tego natural… Czyli połączenie powinno być obłędne. I… Ale po kolei.

coffeelab kenia Coffeelab Kenia Warszawa

Zapach z paczki, bardzo przyjemny. Słodki, ciężko – owocowy, lekko czekoladowy. Ziarna ładne, równe, matowe, drobne. Po zmieleniu zapach owoców zintensyfikował się, doszły także nuty wytrawnego alkoholu. Driper V60 przygotowałem, odmierzyłem standardowe proporcje 1:17, klasyczny czas w okolicach 2:30 i… Nie wiedziałem co o tym myśleć. Zapach – bardzo przyjemny. Słodki, winny z nutą wytrawności. Smak… Czegoś mi zabrakło. Ani bardzo słodko, ani po kenijsku rześko i owocowo…

Podobne odczucia miałem na początku przy Kalicie. Stwierdziłem, że mocniej podbije nią body i słodycz. Nie było zbyt widocznej poprawy.

WTEM postanowiłem zmniejszyć proporcje, konkretnie do 1:14,5 (1g kawy na 14,5g wody). No i zaczęło się. Przy V60 uzyskałem cudowne zapachy i smaki. W zapachu wzmocniły się nuty owoców tropikalnych, jagód i alkoholu. W smaku podziało się bardzo dużo. Na pierwszym planie pojawiły się słodkie owoce tropikalne, by za moment ustąpić miejsca słodkiej pomarańczy i nutom na skraju koniaku. Całość zwieńczył długi, przyjemny kakaowy posmak. Dodatkowo, przy siorbaniu kawy (jeżeli nie wiecie, czym jest siorbanie, polecam sięgnąć po mój ostatni tekst o cuppingu) odczułem coś na kształt dobrego, kraftowego piwa w stylu IPA – przyjemny, chmielowy posmak z tropikalnymi i żywicznymi nutami.

Także zastosowanie mniejszych proporcji bardzo pomogło tej kawie, podbiło odpowiednio jej walory. No i przez to wszystko skończyła się zdecydowanie za szybko.

Więc jeśli poszukujecie czegoś nietypowego, zdecydowanie polecam. Coffeelab wypalił kawał dobrej roboty.