Burundi Kazoza N’ikawa, CRS Coffee Roasters

crs coffee roasters kraków

Palarnia: CRS Coffee Roasters, Kraków, Polska

Kawa: Burundi Kazoza N’ikawa

Obróbka: Washed (mokra)

Palenie: jasne

Profil wg palarni: toffi, pomelo, mandarynki

W Polsce wciąż można wymienić niewiele palarni z segmentu specialty, stojących na wysokim poziomie. Choć, na szczęście, na przestrzeni ostatnich kilku lat i tak jest duża poprawa na tym polu. Od niedawna na rynek próbuje wskoczyć CRS Coffee Roasters z Krakowa, z całkiem niezłym skutkiem.

Pierwszy raz kaw z CRS Coffee Roasters udało mi się spróbować na początku lutego, odwiedzając Basię i Leszka w Gdyni, w ich cudownie niewielkiej kawiarni Black & White Coffee. Regulanie zaopatrują się w te krakowskie kawy, a jeśli oni im w pełni zaufali, to dla mnie jest to wystarczającą rekomendacją. Niemniej, kawy warto próbować, a nie tylko o nich słyszeć. Stąd też w Gdyni próbowałem dwóch rodzajów Etiopii, obie bardzo przyjemne w odbiorze, a niedługo po powrocie do Lublina, zamówiłem dla siebie całą paczkę – Burundi Kazoza Nikawa. Zaciekawił mnie sugerowany profil smakowy, gdzie wymieniono toffi, pomelo oraz mandarynki. Połączenie, które mogło dać sporą dozę słodyczy, lekkość smaku i orzeźwiające nuty.

crs coffee roasters crs coffee roasters kraków

Po otwarciu paczki, faktycznie, obiecująco. Dominuje słodycz przypominająca czekoladki, toffi, w tle cięższe, owocowe nuty. Po zmieleniu, wydobywają się mocniejsze nuty owocowe, przypominające grejpfruta, cytrusy, nieco owoców tropikalnych oraz karmel. Same ziarna są drobne, matowe, jasno brązowe, niepołamane.

Burundi od CRS Coffee Roasters trafiła standardowo do dripa V60 na początek. Ostatnio preferuję dozy nieco bardziej skondensowane niż klasyczne 1:17. Oscyluję przedziałach 1:14,5 – 1:16, przy czasie w okolicach 2:30-3:00. W zapachu przygotowanej kawy dominują słodkie nuty karmelowe, tuż pod tym jest dużo owoców, jak dla mnie przypominające połączenie brzoskwiń z grejpfrutem. Smak, to ponownie pierwszy plan zbudowany ze słodyczy typu toffi, który ustępuje niedługo potem owocom. Po krągłej słodyczy podobnej do brzoskwiń czy śliwek, następuje przyjemna szorstkość grejpfruta, słodka gorycz, mogąca przypominać winne taniny i cytrusowy finisz, długo utrzymujący się w ustach. W połączeniu ze średnim body, efekty są niezwykle przyjemne.

Więcej słodyczy, ale z wygładzonym grejpfrutem i ciut wyższym body uzyskałem przy Wilfie Svart Manual, gdzie stosuję metodę ze stojącym parzeniem, tzn. zakręcam przepływ wody, zalewam kawę po preinfuzji, zostawiam do zaparzenia przez około dwie minuty, po czym otwieram przepływ i czekam aż kawa przeleje się do serwera. Łączny czas w okolicach 4:00 minut.

Chemex obniżył natomiast body, kawa stała się bardziej wytrawna, lżejsza, również smaczna, choć nie tak przyjemnie intensywna jak w poprzednich metodach.

Jak widać, Burundi Kazoza N’ikawa od CRS Coffee Roasters to bardzo dobra propozycja. Dołączając do tego fakt, że krakowska palarnia póki co utrzymuje bardzo przyzwoite ceny (detalicznie ceny wahają się w granicach 32-38zł/250g), jak na tę jakość produktów, można śmiało bić brawo i prosić o jeszcze. Na pewno będę wracał do ich kaw, sprawdzając, czy nie schodzą na manowce.