Urozmaicić Aeropress. Wycisnąć więcej. FlaVin & FlaBean sRGB 2.0.

Aeropress to jeden z najbardziej rozpoznawalnych, charakterystycznych symboli rewolucji kawowej ostatnich lat. Lekki, poręczny, dający potężne możliwości. Okazuje się, że te właściwości można poszerzyć jeszcze mocniej, zmieniając filtry papierowe na specjalne, stalowe. Takie jak filtry FlaVin & FlaBean sRGB Barista 2.0.

Nowe horyzonty

Standardowe, papierowe filtry do Aeropressu są bardzo, bardzo rozpowszechnione. Przede wszystkim dlatego, że kupując urządzenie, w zestawie od razu znajduje się paczka ze 150 sztukami tychże. Więc nowy użytkownik od razu ma zapewnione pełne wsparcie producenta i nie musi martwić się o dodatkowe zakupy. Gdy się skończą, za nieco ponad 20 złotych kupuje się kolejne. Ponadto, Aeropress jest utożsamiany przede wszystkim z mobilnością i wszędobylstwem. W kuchni, w górach, nad morzem, w podróży. Papierowe filtry dobrze wpisują się w ten imidż. Zmielić, zaparzyć, wycisnąć, odkręcić i jednym pchnięciem wyrzucić resztki do kosza, przetrzeć papierem i ruszyć dalej.

filtry flavin flabean aeropress

Od lewej: Filtr podstawowy, filtr siateczkowy i filtr dodatkowy, średni. //fot. własne

Stąd wszelkie zamienniki papierowych krążków mają mocno pod górkę. Metalowe propozycje są przeznaczone na więcej niż jedno użycie. Zatem muszą zaoferować inne atuty. Filtry FlaVin & FlaBean sRGB Barista 2.0 to cała paleta różnorodności, która zainteresuje tych, którzy chcą naprawdę mocno poszerzyć możliwości smakowe swojego Aeropressu. CoffeeDesk dał mi możliwość sprawdzenia, na ile te zapewnienia koreańskiego producenta są prawdziwe.

Odkręcić, kręcić, nakładać, przekładać

Filtry FlaVin & FlaBean sRGB 2.0 to odświeżona propozycja tych metalowych filtrów do Aeropressu. Poprzednia wersja zawierała dwa filtry – o dużych otworach, oraz siateczkowy. Filtry FlaVin 2.0 mają jeszcze dodatkowy dysk, pośredni, co automatycznie poszerza spektrum możliwości. Właśnie taka idea przyświecała twórcom tego produktu. Nie od dziś wiadomo, że ciśnienie wpływa na smak kawy. Stąd te najbardziej zaawansowane ekspresy ciśnieniowe, spotykane w najlepszych kawiarniach, pozwalają profilować ciśnienie z jakim oddziałuje woda na kawę. W Aeropressie ta zasada, oczywiście w mniejszej skali, także występuje. Opór, jaki filtr stawia, w połączeniu z różnym stopniem mielenia i siłą nacisku, dadzą pewne różnice w smaku.

filtry flavin flabean aeropress

Metalowy filtr do Aeropressu //fot. własne

Filtry FlaVin pozwalają na regulację oporu, jaki będzie stawiał filtr. Czy otwory będą większe, czy mniejsze, rzadziej lub częściej rozłożone. Podstawowy filtr, który znajdziecie także w wersji 1.0, to dysk o dużych otworach, które nie pokrywają się w 100 procentach z otworami w Aero. Dzięki wypustce, umiejscawia się go pewnie w dekielku. Obracając filtrem, zmienia się zakres pokrycia się otworów krążka i Aeropressu, a więc oporu, jaki będzie wytwarzany podczas przeciskania.

filtry flavin flabean aeropress

Nieco drobniejszy filtr od podstawowego //fot. własne

Oczywiście, gdyby użyć tylko tego filtra, mnóstwo fusów trafiłoby do filiżanki przez tak duże otwory. Stąd zakłada się dodatkowo krążek z siateczkowym, drobnym filtrem, który pełni funkcję tylko i wyłącznie sitka. Nie stawia żadnego oporu wodzie. Filtry FlaVin sRGB 2.0 mają w zestawie jeszcze jeden filtr, o innej perforacji, drobniejszej niż podstawowy i ponownie w nieco innej konfiguracji. Można używać go zamiast tego o największych otworach lub wraz z nim. To daje kolejne możliwości obracania względem siebie i względem pokrywki Aeropressu. Czujecie już ten szał i możliwości?

Aż się w głowie kręci

Bo możliwości jest naprawdę dużo. Teraz powstaje pierwsze pytanie – czy to coś daje? Zrobiłem trzy kawy. Z filtrem podstawowym, z filtrem podstawowym oraz dodatkowym, a także z użyciem filtra papierowego. Wszystko zaparzyłem na tej samej kawie – mytej Etiopii, z czystymi nutami brzoskwiń i cytrusów, bardzo lekka i słodka, przy tych samych parametrach mielenia i parzenia.

filtry flavin flabean aeropress

Za punkt wyjścia wziąłem kawę zaparzoną z użyciem papierowego filtra. Było przyjemnie słodko, była charakterystyczna szorstkość smaku, były pożądane nuty owoców. Teraz pora na filtry FlaVin & FlaBean. Stosując tylko filtr podstawowy, kawa zyskała wyraźnie na kwaskowatości i wyrazistości. Była mocno orzeźwiająca i intensywnie pachnąca. Dokładając filtr dodatkowy, z drobniejszymi otworami kawa zyskała na słodyczy, ale jednocześnie body stało się cięższe. Różnica wyczuwalna.

Dla kogo

Fundamentalne pytanie – dla kogo są filtry FlaVin? Dla żądnych eksperymentów i wiedzących, czego chcą od danej kawy. To, co najważniejsze jest dla mnie w tych dyskach, to możliwość lepszego podkreślenia dobrych stron konkretnych ziaren. Filtry FlaVin nie zrewolucjonizują naszych aeropressowych kaw. Jednak dadzą wielkie pole do tego, kiedy odnajdziemy się w tych ustawieniach, żeby lepiej wykorzystać kawę. Dlatego używając ich, warto posiadać pewną wiedzę, czego można oczekiwać od danych ziaren. Wówczas można zainwestować te okolice dziewięćdziesięciu złotych.

flavin-06filtry flavin flabean aeropress

Myślę, że podróżujący nie skorzystają zbyt mocno z takiego rozwiązania. O ile same metalowe filtry faktycznie można tylko przetrzeć i wrzucić do pudełka, o tyle siateczkowa część jest dość trudna w wyczyszczeniu bez dostępu do bieżącej wody.

Z pewnością jest to dodatek dla tych, co namiętnie używają Aero, lubią tę charakterystykę kawy i lubią eksperymentować ze smakiem.

 

Sprzęt do testów dostarczył CoffeeDesk. Dzięki!

CoffeeDesk