Flatex Flavin: Siatka na papier

flatex flavin test

Idea zastąpienia jednorazowych, papierowych filtrów w dripie czy chemeksie nie jest nowa. Filtr Flatex ma jednak szansę być realną alternatywą, choć wad pozbawiony nie jest.

Po co rezygnować z papierowych filtrów w chemeksie bądź dripie V60? Powodów może być kilka – nie trzeba się martwić, że nagle się skończą, na wyjazdy nie trzeba brać kilkudziesięciu sztuk, dbałość o środowisko (choć to kwestia sporna) lub poszukiwanie innego smaku. Pomysłów na niepapierową alternatywę było już w historii dobrej kawy wiele. Jest sztywny, metalowy lejek Kone, są różnego rodzaju filtry zrobione z materiału, jak choćby w Hario Pot czy CoffeSock. Każde rozwiązanie ma swoje wady. Kona jest niewygodna w transporcie, daje też dużo cięższy, mniej klarowny napar. Materiałowe filtry są trudne w czyszczeniu i z czasem przesiąkają poprzednimi kawami. Papierowe filtry nadal dominują w kawiarniach i w domowych kuchniach. Niedawno jednak na rynek wszedł Flatex z filtrami Flavin, czyli połączenie kompaktowych rozmiarów papieru z metalową wielokrotnością użytku. Kilka dni temu chłopaki z Kap Kap Cafe zaprosili mnie, żeby wspólnie przetestować filtr Flatex, który przyszedł im ze Świeżo Palonej.

flatex flavin test

Flatex faktycznie płaski

Jak sama nazwa sugeruje, Flatex to płaski filtr. Zachowuje się pod tym względem podobnie do filtra papierowego. Wersja C2, z którą miałem styczność jest dedykowana zarówno do dużego chemeksa jak i V60-02, a więc bardzo uniwersalny. Projekt jest banalny w swoim założeniu. Jest to miękka, metalowa, bardzo drobna siatka (800 mesh, czyli 800 otworów na jednym calu kwadratowym), zszyta na łączeniu i obszyta dla zabezpieczenia ostrych krawędzi. Czyli nie jest to jednolity arkusz blachy z drobnymi otworami, tylko rodzaj materiału, tyle że metalowego. Dzięki temu Flatex C2 jest bardzo kompaktowy i dopóki nie zaczyna się go skręcać, wyciskać czy specjalnie zaginać, nic mu się nie stanie. To niewątpliwa zaleta tego rozwiązania. Całość od wewnątrz jest gładka w dotyku, co z kolei przekłada się na łatwość czyszczenia po użyciu. Wystarczy wytrzepać filtr nad śmietnikiem i opłukać go pod bieżącą wodą. Flatex sprawia wrażenie dobrze wykonanego, z niezłej jakości materiałów, choć tak naprawdę dłuższe użytkowanie wykaże czy faktycznie tak jest, po wielu myciach, przelewaniach, parzeniach, układaniach. A układanie jest nieco inne, niż w przypadku filtra papierowego. Flatex nie przylega idealnie do ścianek drippera lub chemeksa. Raczej po prostu opiera się krawędziami. Nie ma to raczej wpływu na smak naparu.

flatex flavin test flatex flavin test

Charakterystyka obsługi

Filtry papierowe mają to do siebie, że przylegają do ścianek urządzenia. Przelane gorącą wodą, idealnie dopasowują się do naczynia i utrzymują w nim. Flatex jest dość sztywnym filtrem, nie jest aż tak plastyczny jak papier. Nie ma to jednak większego wpływu na sam proces parzenia. Używa się go dokładnie tak samo, jak standardowych jednorazówek. Umieszczamy w urządzeniu, przelewamy gorącą wodą i wsypujemy zmieloną kawę. Przelewanie filtrów jest bardzo ważne. Papierowe, by pozbyć się posmaku i resztek pyłu oraz, jak wspomniałem, dopasować go do naczynia.  Siateczkowy warto przelać, aby go rozgrzać i przepłukać z ewentualnych resztek kawy z poprzedniego parzenia. Jest pewna znacząca różnica między Flateksem a filtrem papierowym. Opór przepływu wody. Przelewając standardowy filtr, zauważcie że mija jednak kilka sekund, nim cała woda przesączy się przez niego. W drugim, co tu dużo mówić. Woda leci jak przez sito. Zaskakujące, prawda? Przekłada się to na konieczność nieco drobniejszego mielenia niż normalnie, aby uzyskać prawidłowy czas parzenia.

flatex flavin test flatex flavin test

Smak

Przejdźmy jednak do meritum sprawy – czy Flatex jest realną alternatywą dla filtrów papierowych, dając  taki sam smak i delikatność naparu? W Kap Kapie jednocześnie zaparzyliśmy dwa chemeksy Burundi od Gardelliego, według standardowych proporcji 60g/1l. Kawa była mielona w Mahlkonigu EK-43, więc dając jeden z lepszych jakościowo przemiałów, jakie można uzyskać obecnie na rynku. Samo parzenie niczym się nie różni. Preinfuzja i stopniowe polewanie, żeby po około 4-5 minutach uzyskać pół litra kawy.

flatex flavin test

W górnym rzędzie jest kawa robiona z papierowym filtrem. Widać na niej wyraźniejsze plamy olejków //fot. własne

Każdy z nas dostał po filiżance kawy z chemeksa z filtrem papierowym i z Flateksem. Pierwsze oględziny były nieco zaskakujące. Na kawie parzonej przez papier dużo wyraźniej rysowały się plamy olejków. Natomiast zapachowo nieco intensywniej prezentowała się kawa z Flateksa. Smak… Różnica wyczuwalna. Nie można powiedzieć, że Flatex daje identyczny efekt, jak przy standardowych filtrach. Kawa ma bardziej zarysowaną kwaskowatość, jest nieco wyraźniejsza w smaku, z wyższym body. Gubi się nieco delikatność, do której przyzwyczaił nas chemex ze swoimi autorskimi filtrami. Z drugiej strony, kawa nie jest aż tak bardzo różniąca się, jak w przypadku filtra Kone, gdzie kawa jest dużo cięższa i mętna. Flatex jednak nie ustrzeże nas przed pyłem. Ten w filiżance jest, nawet używając wspomnianego EK-43, który daje mało pyłu w przemiale. Przekłada się to oczywiście na smak nieco. Zwłaszcza ostatnie łyki, nie jestem fanem drobinek kawy na języku.

flatex flavin test

Pył kawowy w pewnym stopniu przedostaje się do filiżanki //fot. własne

Jednak doszliśmy do wniosku, że pomimo różnic w smaku, Flatex może być alternatywą dla filtrów papierowych. Owszem, kawa smakuje nieco inaczej, pył przedostaje się. Porównując jednocześnie oba rodzaje filtrów, wyczuwa się, która kawa jest zaparzona odpowiednią metodą. Natomiast Flatex nie zabija całkiem tej charakterystyki chemeksowej i robiąc kawę tylko z tym filtrem, można pokusić się o rezygnację z papieru. Tym bardziej, że inwestycja zwróci się dość szybko – Flatex Flavin to wydatek około 100 złotych, czyli tyle, co trzy paczki papierowych filtrów do chemeksa.

Podsumowując, jeśli czujecie potrzebę posiadania jednego filtra zamiast stu, który może Wam towarzyszyć w podróży, może być to niezły wybór, bo efekty jakie daje są smaczne.

flatex flavin test

  • Ojciec Fernando

    Nabyłem wersję najmniejszą. Kawa wychodziła świetna, ale tak po 2 tygodniach przepustowość filtra ograniczyła się do leniwego skapywania, tak więc jej zaparzenie zajmuje z 10 minut. Czyściłem go na różne sposoby, ale coś najwidoczniej zapchało go doszczętnie.