Subskrypcja. Zagranicznie. Po polsku. Coffee12.

kawa online coffee12

Kawa online. Taka kawa specialty, co wystarczy kliknąć w internecie, uzupełnić formalności i co miesiąc cieszyć się czymś nowym, świeżym i niespodziewanym. To pomysł ekipy z projektu Coffee12.

Kiedyś na blogu poruszałem już temat subskrypcji kawy. Zdarzyło mi się też przetestować jedną z takich usług, The Coffeevine. Dziś natomiast o nowym projekcie, tym razem polskim – Coffee12 – opierającym się na nieco innej filozofii niż ta prezentowana przez Holendrów. Choć i tu i tu to taka kawa online – kilka kliknięć i kawa sama spływa do nas w odpowiednim czasie.

Taniej.

Coffee12 to projekt dwójki chłopaków z Poznania, Jakuba i Pawła, fanów kawy dobrej jakości. Chcieli kawy z zagranicznych palarni, które często nie są dostępne w sprzedaży u polskich dystrybutorów, natomiast indywidualne zamawianie było mocno uciążliwe ze względu na koszty wysyłki (swoją drogą, doczytajcie ten artykuł do końca!).

Zatem prosty sposób, wykorzystywany często na różnego rodzaju forach internetowych i podobnych społecznościach – zakupy grupowe. Zbiera się pewna grupa chętnych na wspólne zamówienie, koszty wysyłki stają się relatywnie niskie i każdy ma możliwość spróbowania czegoś nowego, rzadko spotykanego.

Pozostało tylko usystematyzować takie zamówienia i rozszerzyć grono chętnych poza swoich znajomych. Tak właśnie zrodziła się ta kawa online, czyli Coffee12.

Co nowego?

Jak wspomniałem na początku, subskrypcja kawy nie jest nową ideą. Funkcjonuje i patrząc po krajach zachodnich, ma się dobrze. Zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych widzę dużą popularność tej opcji – właściwie każda większa palarnia specialty oferuje taki kawowy abonament, działają też niezależne firmy, które w ramach subskrypcji przysyłają ziarna z różnych palarni.

kawa online subskrypcja kawy

Tak wygląda zawartość paczki od Coffee12 – kawa w oryginalnym opakowaniu, woreczek materiałowy i instrukcje parzenia wraz z przykładowym mieleniem. //fot.własne

Coffee12 to właśnie przykład tego drugiego rodzaju subskrypcji. Decydując się na abonament, co miesiąc przychodzi jedna paczka 250g kawy specialty pod metody alternatywne lub pod espresso. Nigdy nie wiadomo jaka i z której palarni. Wiadomo tylko z zapowiedzi twórców, że mają to być palarnie zagraniczne, takie, które są trudno dostępne w Polsce. Jeśli faktycznie tak będzie, życzę chłopakom powodzenia, bo pomysł jest dobry. Za każdym razem można zdobyć kawkę, której indywidualne ściągnięcie mogłoby przysporzyć problemów oraz niewspółmiernie wysokich kosztów.

Oryginał.

Niedawno dotarła do mnie na próbę pierwsza paczka, którą przygotowano na pierwszą subskrypcję. Wyciągając kawę z ładnego, materiałowego woreczka sygnowanego logo Coffee12 okazało się, że jest to opakowanie Kenii ze sztokholmskiego Drop Coffee Roasters. Palarnia znana, niejednokrotnie gościła na łamach mojego bloga. Mam do niej spory sentyment, no i za każdym razem jak się z nią spotykam, pozostawia przyjemne wspomnienia.

Faktycznie, z dostępnością w Polsce dość trudno, bezpośrednie ceny wysyłki zaporowe dla klientów indywidualnych.

subskrypcja kawy

Polska subskrypcja nie ingeruje w oryginalne kawy. To znaczy, że dostajemy paczkę kawy w takim stanie, w jakim kupiłoby się ją w bezpośrednio w sklepie czy palarni. Odnoszę się tutaj do innych subskrypcji, jak choćby wspomniane The Coffeevine (mała aktualizacja: The Coffeevine od niedawna zrezygnowało z autorskich, mniejszych opakowań na oryginalne), gdzie otrzymuje się kawy przesypane do opakowań organizatora subskrypcji. Jestem z tych osób, które bardzo lubią ładne opakowania kaw i cieszy mnie fakt, kiedy mogę obcować z nimi bezpośrednio, stąd pomysł Coffee12 wydaje mi się dobry.

Co dalej?

Można zdecydować się na trzy warianty subskrypcji. Jednorazowa, na pół roku oraz na rok. Oczywiście im dłuższy okres, tym mniej płacimy w przeliczeniu na jedną paczkę. Ceny od 70 do 60 złotych. Z jednej strony, to spora kwota, zwłaszcza w wypadku jednorazowego zamówienia. Z drugiej, biorąc pod uwagę ceny kaw z wielu palarni zagranicznych (przykładowo, wspomniany Drop to zawsze jest cena w okolicach 50-60 złotych za paczkę bez przesyłki), nie dokłada się aż tak dużo. Należy jeszcze pamiętać, że w tym jest doliczony koszt wysyłki, zarówno ten zza granicy jak i ten już bezpośrednio do Waszych domów.

Ciekawą wartością dodaną, przydatna zwłaszcza dla początkujących kawoszów, poszukujących swoich smaków i gustów, są próbki różnego rodzaju grubości mielenia wraz z instrukcjami i opisami – do dripa, chemeksa czy aeropressu. Prosta rzecz, a jakże pomocna!

coffee12 subskrypcja kawa online

Pytanie, co dalej? Czym mogą zaskoczyć twórcy tej subskrypcji? Wybór na pewno jest potężny.

Uważam także, że tego typu oferta może znaleźć grono odbiorców. Szukanie kawy na własną rękę bywa uciążliwe. Zwłaszcza dla tych, którzy lubią dobrą kawę, ale nie aż tak, żeby poświęcać wiele czasu na mozolne przekopywanie się przez oferty i zastanawianie się, czy ma się dziś ochotę na coś bardziej owocowego, czy może stonowanego.

Taka kawa online to po prostu wygoda i pewna doza niespodzianki. Jeśli poszukujecie właśnie takiego kawowego komfortu, warto rozważyć poznańską propozycję.

A gdybyście się decydowali, ja też mam dla Was niespodziankę – podając kod PopularCoffee możecie liczyć na 5% rabatu przy zamówieniu na Coffee12!

  • Karol

    Niestety drogo. Wydaje mi się, że gdyby Coffeedesk wszedł coś takiego ze swoimi kawami miesiąca to byłby strzał w dziesiątkę :)

    • Kwota spora, fakt, ale trzeba pamiętać, że za kazdym razem kawka jest z innego źródła, ściągana przez nich, koszty wysyłek z Unii są bardzo różne (np. jak składałem zamówienie kiedyś z holenderskiego Keen Coffee to przesyłka wynosiła niemal 20 euro) no i przeciętna kwota paczki kawy za granicą to około 8-11 euro + wysyłka już w polsce, to kolejna ‚dycha’. więc tak szczerze mówiąc, ceny są wyliczone tak ‚na styk’.

      Pewnie gdyby baza klientów im się rozrosła, to z czasem można by powalczyć z palarniami, negocjując lepsze ceny – „hej, zamawiamy kawę dla 100-200 osób, rzućcie rabat” ;).

      • Karol

        Oczywiście, doskonale rozumiem z czego ta cena wynika, małe palarnie, niepewność co do wielkości zamówień i na koniec sam fakt, że trzeba za każdym razem znaleźć jakąś nową palarnię a wcześniej ją jeszcze przetestować. Gdyby zeszli z ceną do powiedzmy 45-50 zł to w tym momencie bym w to wchodził ale przy tym poziomie wolę rzeczywiście znaleźć coś samemu w ofercie innych sklepów. Za wygodę się płaci, to prawda, ale jest tego jakaś granica :) Niemniej jednak trzymam kciuki żeby ktoś ogarnął to na fajnym poziomie cenowym i jakościowym bo pomysł trafia do mnie w 100%.