Kawa w domu: odcinek pilotowy

Wyjście do kawiarni, zwłaszcza takiej, w której potrafią przygotować dobrą kawę, jest przyjemnością. To nie ulega wątpliwości. Oprócz doznań smakowych i zapachowych, samego faktu obcowania z kawą mamy wartość dodaną w postaci wyjścia z czterech ścian, spotkania się ze znajomymi czy po prostu poprzyglądaniu się życiu zza kawiarnianej witryny. Ale domowa kawa to coś zgoła odmiennego…

Ale właśnie. Wyjście „na miasto” kosztuje, czasami wcale nie mało. Za pojedyncze espresso zapłacimy między 5 a 7 złotych. Filiżanka dripa to od 7 złotych, np. w Lublinie do 11-15zł w Warszawie. Podobnie ma się sprawa z chemeksem czy aeropressem. Poza tym, na kawiarnię trzeba mieć czas, dobrze byłoby mieć ją gdzieś po drodze, a czasami po prostu chcemy posiedzieć sobie wieczorem w domu. Nikt nie powiedział, że dobrej kawy nie napijemy się w domu. Wystarczą chęci, trochę jednorazowych wydatków i otwartość na zmianę swoich przyzwyczajeń. Domowa kawa może zaskakiwać i być punktem wyjścia do wielu nowych odkryć. 


Wiem z własnego jakiegoś tam doświadczenia, że z reguły kawa w domu równa się poszukiwaniem ekspresu ciśnieniowego, jako synonimu espresso, które archetypicznie jest pyszne i mocne. Jednak, jak już wspominałem niejednokrotnie w poprzednich wpisach, espresso jest jedną z najtrudniejszych metod uzyskania dobrej kawy w warunkach domowych i jednocześnie wymagającej największych nakładów finansowych, liczonych już w tysiącach złotych. 

Na wielu forach kawowych można znaleźć naprawdę mnóstwo przydatnych informacji, dopytać się o szczegóły techniczne poszczególnych sprzętów, o różnice, o pomoc w rozdysponowaniu gotówki i jednocześnie wgłębić się mocniej w świat kawy. Jednak ciężko tam znaleźć dobrze uporządkowane, konkretne posty. Trzeba się przekopywać przez wielostronicowe wątki, by znaleźć interesującą nas informację (choć przy okazji znajdujemy kilka innych!). Świetne miejsce do dyskusji, pytań i dywagacji. Jednak trudno jest, jeśli kompletnie nie ma się pojęcia, czego się chce, bo zadanie pytania „chcę dobrej kawy, jak to mam zrobić?”, niestety, na nic się nie zda.

Stąd mój pomysł na kilkuodcinkową serię opisów, testów i porad dotyczących różnych urządzeń i sposobów na dobrą, przede wszystkim czarną kawę w zaciszu domowym. Dzięki temu, łatwiej będzie Wam sprecyzować, czego tak naprawdę poszukujecie i w jakim kierunku chcecie podążać. Na samym początku (tj. w następnym wpisie z cyklu „Kawa w domu”) postaram się Wam nieco opowiedzieć o podstawowych akcesoriach, które sprawdzą się przy każdej metodzie i ich zdobycie znacznie pomoże w poprawnym zaparzeniu smacznej kawy. Mam tu na myśli przede wszystkim młynek, wagę czy dzbanek. A dalej, to już będzie z górki… Chemex, Aeropress, dripper, kawiarka… niekoniecznie w tej kolejności i nie tylko te. 

Sprawa jest prosta, prawda? Mam nadzieję, że w prosty sposób po prostu Wam podpowiem o paru fajnych rzeczach, które rozwiniecie we własnym zakresie, ewentualnie z pomocą czy to forów internetowych bądź znajomych baristów.  

No bo w końcu nasze przyzwyczajenia, nasze wymagania i potrzeby budują lokalny rynek. Nie tylko kawiarniano-kawowy. A po co płacić za coś, co jest tego niewarte?

A tak na zakończenie, już bez związku z tematem, na dobry relaks przy kawie, kawałek który kręci się w mojej głowie i odtwarzaczu prawie że cały czas od kilku dni. Nie mogę doczekać się pełnego albumu!