Kawa w Portugalii: Praktyczne porady

kawa w portugalii

Portugalia. Dość odległy od nas kraj, uważany za drogi i niedostępny, trochę mityczny, nieznany, bajeczny. Tak naprawdę uroczy, kontrastowy i przystępny. No i pyszny. Pod warunkiem, że nie mówimy o kawie, bo kawa w Portugalii…

Zdarzyło mi się nieco marudzić na temat kawy we Włoszech. Raz, może dwa… Choć znalazłem też ostatnio pewne przyzwoite rzeczy. Hiszpania, a konkretnie Barcelona ugościła czymś w pełni pijalnym jesienią zeszłego roku. Natomiast kawa w Portugalii… To temat tak tragiczny i smutny, jak nadzór trojki nad portugalskimi finansami kilka lat temu.

Portugalia. Niespełna 11-milionowe państwo europejskie, które z jednej strony zachwyca plażami pretendującymi do bycia najpiękniejszymi na świecie oraz oczarowuje panoramą Porto, z drugiej zaskakuje zupełnie niepołudniowym spokojem bijącym z ludzi i straszy wieloma pięknymi, lecz pustymi kamienicami w centrach miast.

kawa w portugalii kawa w portugalii

Cennie i bezcennie.

1766 kilometrów pokonanych samochodem przez Portugalię w tydzień. Od Lizbony, przez Evorę, do Taviry, wzdłuż całego wybrzeża południowego i zachodniego, przez Sintrę, Coimbrę po Porto, odbicie w dolinę Douro i zerknięcie na wzgórza w okolicach Lousy, ponownie przez Sintrę do stolicy. Łącznie dziesięć dni na poznanie tego miejsca, które do tej pory wielu osobom kojarzy się z czymś bardzo drogim, odległym. Niedostępnym marzeniem.

portugalia

kawa w portugalii

Kontrasty. Piękne plaże, opuszczone kamienice  //fot. własne

Poza samym przelotem, który do Portugalii wychodzi faktycznie stosunkowo drogo, pobyt tam można śmiało porównać do Hiszpanii czy Włoch, a pod wieloma względami jest wręcz taniej. Już choćby tak prozaiczna rzecz, jak bezproblemowy, bezpłatny dostęp do wielu atrakcji turystycznych. Przykładowo, Cabo da Roca, najbardziej wysunięty na zachód skrawek kontynentalnej Europy, niegdyś nazywany końcem świata. Punkt, który w większości państw byłby punktem dojenia turystów z każdego Euro. Za parking, za zwiedzanie, za oglądanie… Tu nawet za parking nie trzeba było zapłacić. Podobnie jak za darmo można było zaparkować przy praia da Falesia, szczycącej się pięknymi klifami bądź przy wybrzeżu Portimao, w naprawdę bardzo turystycznej miejscowości przy Praia da Rocha. Parking to jedno, a samo wejście na plaże to drugie. Także bezpłatne, co, na przykład we Włoszech nie jest wcale takie oczywiste. Znalezienie choćby kilkudziesięciu metrów bezpłatnej plaży w Italii w wielu miejscach graniczy z cudem i wiąże się z leżeniem na drugim człowieku, niekoniecznie swojej drugiej połówce.

kawa w portugalii pasteis de belem

Nieprzeciętne, oryginalne wypieki z Pasteis de Belem i bardzo przeciętna kawa… //fot. własne

Ceny w restauracjach, na przestrzeni całego kraju bardzo zbliżone. Dorsz czy sardynki, czyli dwie najbardziej portugalskie potrawy, to koszt 7-9 Euro. Pyszne, charakterystyczne babeczki z ciasta francuskiego, czyli pastel de nata (oryginał dostępny tylko w Lizbonie, w cukierni Pasteis de Belem), w cenach od 0,30-1,00 Euro. Kawa, czyli bica, czyli espresso, zawsze poniżej 1,00 Euro. No i tu dotarliśmy do sedna dzisiejszego wpisu. Smutnego sedna.

Kawa w Portugalii.

Jak przystało na lud południowy, Portugalczycy kawę piją w sporych ilościach, zwłaszcza w formie espresso, zwanej u nich bica lub po prostu cafe. Nie polecam prosić o espresso, bo używając tego sformułowania nieraz byłem nierozumiany, czego ja w ogóle od nich chcę. Zgodnie także z południowymi standardami, w kawiarniach dominują bardzo ciemne, tłuste mieszanki kaw, jednak w Portugalii ten proceder jest jeszcze wyraźniejszy, bo dochodzą do tego naprawdę duże ilości robusty. Czyli w filiżance głęboka gorycz i smutek jak na twarzy Ronaldo po niestrzelonym karnym w meczu z Węgrami okraszone nutami drewna, smoły, ziemi. Ciężkie i nieprzyjemne.

portugalia-07m

kawa w portugalii

Portugalskie bezdroża. //fot. własne

Najczęściej objętość pojedynczego espresso to zamiast 25-35ml spokojnie 40-50, przy czasie sporo krótszym niż 25-30 sekund. Chyba nie muszę wspominać, że nie wpływa to pozytywnie na efekty smakowe w filiżance? Czystość samych maszyn i młynków także pozostawia wiele do życzenia. Dysze do spieniania mleka nie spotykają się często z wycieraniem, zaschnięta maź na nich jest niczym ogry, są jak cebula. Mają warstwy. Pojemniki na ziarna w młynku są tłusto-matowe od znajdujących się wewnątrz mieszanek, raczej nieczyszczone, kawa tylko jest dosypywana do nich.

kawa w portugalii

portugalia

Grillowane sardynki i inne owoce morza to znak domowej kuchni, przydrożnych barów, ale i wykwintnych restauracji. //fot. własne

I tak przez całą długość i szerokość Portugalii. Niezależnie czy trafi się do nadmorskiej, modnej kawiarni czy skrytego baru na wsi. Było kilka miejsc, gdzie kawa była nawet pijalna, w miarę poprawnie przygotowana i nie trzeba było natychmiast szukać czegoś do przegryzienia. Jednak były to wyjątki. Tak bardzo wyjątki, że z radością zamówiłem espresso z kapsułek w Porto, przez przypadek zaglądając do ładnie wyglądającego sklepu z dżemami Meia-Duzia. Uznałem, że przynajmniej w takim wypadku nie da się nic popsuć podczas przygotowywania. I faktycznie, choć były to kapsułki, do tego napakowane portugalską kawą Delta, espresso było wręcz wyśmienite i szybko poszło zamówienie na kolejne. Co post robi z ludźmi…

kawa w portugalii

Porto. //fot. własne

Wydawać by się mogło, że w myśl zasady, iż mleko ratuje złą kawę, pójście w cappuccino mogło być dobrym wyborem? Niestety nie. Portugalskie cappu bardzo często jest okraszone dużą warstwą bitej śmietany, piana jest nakładana łyżką, a spod tego i tak wychodzi niedobra kawa. Całościowo w smaku wychodzi chyba nawet gorzej od espresso.

Wskazówki.

Co zatem zrobić, gdy będzie się w Portugalii i nie zwariować pod względem kawy, a właściwie jej braku? Na pewno pozostała część kuchni portugalskiej, a także pyszne wina (i porto…) zrekompensują kawowe niedostatki. To jest moja najważniejsza i podstawowa wskazówka – skupić się na innych, pysznych aspektach, a na pewno nie zawiedziecie się! Podpowiem Wam po cichu o jeszcze jednej zalecie Portugalii związanej z gastronomią… Spożywanie alkoholu w miejscach publicznych jest legalne. Możecie śmiało usiąść z dobrym piwem bądź winem na plaży, w parku bądź na brzegu rzeki i delektować się.

kawa w portugalii

Rzemieślnicze, nowofalowe piwo sprzedawane z mobilnych nalewaków w samym sercu Lizbony //fot. własnee

Jednak kiedy głód kawowy jest naprawdę silny… Najprostszym rozwiązaniem jest potraktowanie kawy cukrem, który zawsze ląduje obok filiżanki w saszetce. Przynajmniej można to bez większego problemu wypić.

Zaglądając do kawiarni, paradoksalnie rozglądajcie się za jakimiś dużymi ekspresami na kapsułki. Tak, naprawdę to napisałem. Przy takim rozwiązaniu, o czym wspomniałem nieco wcześniej, najtrudniej o jakąś wpadkę obsługującej nas osoby. Nie ma starej, zmielonej kawy w podajniku młynka, nie ma niedbałości przy wszystkich krokach parzenia kawy, wrzucają kapsułkę, podstawiają filiżankę i przyzwoitym strumieniem wypływa pijalne espresso.

kawa w portugalii

Porto. //fot. własne

Natomiast innym rozwiązaniem, którym posiłkowałem się najczęściej, zwłaszcza mając na względzie portugalskie temperatury, które mogą (choć wcale nie muszą, wierzcie mi) być naprawdę wysokie, jest zamówienie do kawy butelki toniku. Połowę wypijamy, skutecznie gasząc pragnienie, drugą połowę wlewamy do szklanki, najlepiej z lodem i uzupełniamy to podaną kawą. Tylko nie polecam dolewać kawy z impetem, bo dojdzie do niekontrolowanego, mocnego spienienia całego napoju. Espresso Tonic jest jedną z najlepszych rzeczy, jaką można zrobić w portugalskich warunkach kawowych. Smakuje bardzo dobrze, gasi pragnienie i uzupełnia niedobory kawowe.

kawa w portugalii

Tonik z kawą – najlepsze rozwiązanie problemu portugalskiej kawy… //fot. własne

No i oczywiście, można zabrać ze sobą swój sprzęt kawowy. Ręczny młynek, aeropress i paczka kawy nie zajmują dużo miejsca w bagażu i nie obciążają go zbyt mocno. Gwarantuje to jednocześnie najlepsze doznania smakowe i hasło kawa w Portugalii nabiera innego znaczenia. Zwrócę jednak uwagę na fakt, że bardzo często w portugalskich hotelach i pensjonatach widok czajnika, czy choćby kubków bądź szklanek to sporadyczny widok. Trzeba zagadywać obsługę o użyczenie jakiejś porcelany i udostępnienie wrzątku, co zawsze jest jakimś tam dodatkowym utrudnieniem na drodze po najlepszą kawę.

Dwie krople specialty.

Jeśli na Waszych portugalskich szlakach pojawi się Lizbona, tu przynajmniej możecie trafić do aż dwóch, dobrych kawiarni, gdzie nie tylko napijecie się smacznego espresso, ale także czegoś z metod alternatywnych. Mowa tu o Copenhagen Coffee Lab Lisbon oraz Farbica Coffee Roasters. Obie są kawiarniami i jednocześnie palarniami kawy, więc zarówno w jednej jak i drugiej spróbujecie lokalnych wypałów, co też jest interesującym elementem podróżniczym. Paczka kawy jest zawsze dobrą pamiątką z urlopu.

Copenhagen serwuje dobrą kawę, do wyboru wszystkie kawy na bazie espresso oraz liczne alternatywy. Wystrój surowy, skandynawski i klimat też niezbyt ciepły. Wszyscy pogrążeni w laptopach, kompletny brak rozmów i w tle jakaś współczesna, męcząca, ambientowo-minimalistyczna muzyka.

kawa w portugalii

Copenhagen Coffee Lab //fot. własne

Fabrica natomiast to zupełnie inne miejsce. Tu jest gwarno, przytulniej, liczny personel jest bardzo miły i pomocny oraz międzynarodowy. Była Polska, był Rosjanin… I bardzo smaczne kawy. Zwłaszcza Kolumbia z dripa, bardzo rześka, przyjemna, słodka. Warto też spróbować kanapek, zwłaszcza z cielęciną.

kawa w portugalii

Fabrica Coffee Roasters, Lizbona //fot. własne

Oba miejsca znajdują się w centrum Lizbony. Do Fabrici trafić łatwiej, raptem kilkaset metrów od Praca Dom Pedro IV w dzielnicy Baixa, czyli miejsca bardzo znanego, turystycznego, dobrze skomunikowanego, Copenhagen to natomiast dzielnica obok, Bairro Alto, około kwadransa na piechotę z pierwszej kawiarni.

Tak więc kawa w Portugalii może sprawić pewien kłopot. Można jednak sobie poradzić i naprawdę warto zadać sobie ten kawowy trud i poznać Portugalię, która czeka ze swoim wrodzonym spokojem i smaczną kuchnią na Was.

  • Bardzo lubię Twoje wpisy, w których kawowe opowieści przeplatają się z tymi podróżniczymi :) i do tego te zdjęcia… Coś tak czuję, że jako bloger podróżniczy też byś się sprawdził ;)

    • Bardzo miło mi czytać takie komentarze, oj bardzo! :)

      A blog podróżniczy… Na pewno nie poprzestanę na dotychczasowych podróżach, ale stricte podróżniczy blog… W tej działce jest tylu wspaniałych blogerów, podróżujących po takich miejscach, z takimi przygodami, że chyba miejsca tam już dla mnie by nie było ;)

      • Chodziło mi właśnie o takie połączenie – bo tutaj myślę, że jesteś jedyny w swoim rodzaju :) w każdym razie, tak z perspektywy kawowego laika, to bardzo miłe urozmaicenie!

        • Chłopaki z European Coffee Trip robią dobrą robotę. Jeżdżą po Europie w poszukiwaniu dobrej kawy :)

  • Karl

    Bzdury. Albo mamy inne gusta albo pilismy kawę w innych miejscach w Portugalii. Rozumiem, że jesteś super znawcą i masz wrażliwe podniebienie. Ja jako zwykły śmiertelnik doceniający dobrą kawę uważam, że kawa w Portugalii jest świetna w zasadzie wszędzie gdzie ją piłem (spędziłem tu łącznie ok miesiąca) a piłem kawę w różnych miejscach (od Ameryki płd, przez kraje arabskie i europejskie). Zdziwił mnie bardzo ten wpis. Czy jest jeszcze ktoś kto był tu dłużej i ma inne spostrzeżenia?

    • Joanna

      Lepiej bym tego nie ujęła : )
      Pozdrowienia z Portugalii

    • Dzień dobry :)

      Z zarzuceniem mi bzdur nie do końca się zgodzę :) Daleko mi do wrażliwego podniebienia. Lubię dobrą kawę, ale też wiem czym powinna się charakteryzować kawa dobrej jakości (a jakość produktu jest czymś obiektywnym. Gust jest kwestią subiektywną).
      Ciężko było mi znaleźć kawę dobrej jakości i poprawnie przyrządzoną w Portugalii. Nie licząc kilku kawiarni, o których wspomniałem, wszędzie gdzie się natknąłem, kawa była mocno przeciętna. Bywałem wielokrotnie we Włoszech oraz w Hiszpanii – krajach, gdzie panuje podobny styl palenia kawy i jej podawania. Przede wszystkim mocno palone mieszanki o dominujących, ciężkich smakach. I nawet porównując do tych państw, kawy pite w Portugalii zdecydowanie najsłabiej. Potwierdzała to moja ówczesna żona, która choć lubi dobrą kawę, nie jest tak zakręcona na jej punkcie i nie ma aż takich wymagań.

      Wszystko rozbija się o jakość, o której wspomniałem, że jest obiektywna. To tak, jak uparcie twierdzić, że wino typu Sofia czy Kadarka jest bardzo dobre. Owszem, może komuś smakować, ale nie można powiedzieć, że jest to coś dobrej jakości :)

      Pozdrawiam!

  • Włodzimierz Pietraszkiewicz

    Jakość kawy w Portugalii oceniam bardzo pozytywnie. Dla mnie kawa Tofa jest najlepsza ze wszystkich, które próbowałem. Dla tego nie moge zgodzic sie z autorem.