Zmielone i Wypite: Kostaryka El Diamante WBrC 2016, Keen Coffee

keen coffee el diamante

Palarnia: Keen Coffee, Enkhuizen, Holandia

Kawa: Kostaryka El Diamante, World Brewers Cup 2016 Edition

Obróbka: Anaerobic Fermentation

Palenie: jasne

Profil wg palarni: cynamon, jabłko, szarlotka

Czasami przychodzi taki moment, kiedy chce się zamówić jakąś wyjątkową, naprawdę świetną i niepowtarzalną kawę. Taką, która zapadnie mocno w pamięć. Akurat byłem w takim momencie, kiedy przez facebooka przewinęła mi się wiadomość, że holenderska palarnia Keen Coffee niedługo wypali ostatni worek Kostaryki El Diamante, który został im z tegorocznych Mistrzostw Świata Brewers Cup. Szybki przegląd wyników i faktycznie. Jest. Rob Kerhoff, właśnie z Keen Coffee, zajął bardzo dobre, ósme miejsce na mistrzostwach świata zaparzając tę Kostarykę. Przeczytałem na stronie profil smakowy i stwierdziłem – muszę ją mieć.

Sama organizacja zamówienia była dość złożona, bo przez spore koszty dostawy, trzeba było zorganizować znajomych do wspólnych zakupów. Ale zdecydowanie opłaciło się. Każdy, kto zamówił tę kawę był nią potem zachwycony. Jednak po kolei.

Kostaryka El Diamante, którą Keen Coffee miało (niestety, już nie ma…) w swojej ofercie, zajęła trzecie miejsce w konkursie Cup of Excellence. Co ją wyróżnia na tle innych kaw? Przede wszystkim nowatorska metoda obróbki, zwana anaerobic fermentation, czyli tłumaczyć by można było to jako fermentację beztlenową. Ta różni się od tych tradycyjnych metod. Ziarna kawy pozbawiane są mechanicznie miąższu otaczającego je. Ten nie jest utylizowany, a trafia wraz z ziarnami do specjalnych pojemników próżniowych, gdzie z odrobiną wody i pod pełną kontrolą temperatury, czasu czy pH fermentują przez niecałą dobę. Dopiero po tym zabiegu kawa jest poddawana dalszej obróbce. Dzięki temu znacznie podnosi się słodycz zawartą w ziarnach i zmienia profil smakowy kawy.

Co ciekawe, Rob Kerkhoff po raz drugi wybrał tę kawę na mistrzostwa świata brewers cup. W 2015 roku zajął z tą Kostaryką i w barwach Keen Coffee piąte miejsce. W 2016 ósme. Naprawdę świetne wyniki!

Po wypiciu tej kawy nie dziwię się sędziom, że docenili jej smak. Bo jest on niezwykle interesujący i niepowtarzalny.

Pierwsze otwarcie paczki to przyjemne, słodkie, intensywne doznania, ale nie zwiastujące jeszcze niczego nadzwyczajnego. Ziarna ładne, jasne, matowe, średniej wielkości. Zmielenie kawy zaczęło sugerować, że czai się w niej coś interesującego. Zapach stał się bardzo słodki, cynamonowy, cukrowy, lekko owocowy.

keen coffee kerkhoff keen coffee el diamante

W dripie V60 już preinfuzja zapowiedziała dużo. Intensywny, cynamonowy zapach był piękny. Przy standardowym czasie parzenia około 2:30 – 3:00 i proporcjach 1:17 w dzbanku znalazła się płynna szarlotka oblana obficie syropem cynamonowym. Jakby ktoś sypnął mi do kawy cynamonu. Niesamowite, ciekawe i niespotykane odczucie.

Smak potwierdził doznania zapachowe. Na pierwszym planie słodki syrop cynamonowy. Tuż pod tym ciężka, ciastowa słodycz, przełamana słodkim jabłkiem. Body średnie, przyjemne, krągłe. Żadnej goryczy, niewielka kwaskowatość i mnóstwo słodyczy. Bardzo dobry balans i czystość smaku. Piłem i nie wierzyłem co piję.

Bardzo posmakowała mi również na zimno, parzona na lodzie, z aeropressu. Zastosowałem najprostszą metodę, odwróconą, 19g kawy, 40 sekund preinfuzji z użyciem 50g wody, uzupełniłem do 150ml, 2:00 minuty parzenia i przeciskanie na 60g lodu. W efekcie przyjemny, orzeźwiający napój cynamonowo – jabłkowy.

Na obecną chwilę, jest to jedna z najlepszych kaw, jaką piłem w tym roku. Zdecydowanie warto było ją zamówić. To daje namiastkę wyobrażenia, jakie ziarna zdobywają najlepsi bariści startujący na mistrzostwach świata. Obłęd!