Zmielone i Wypite: Meksyk La Sierra Mixteca, Johan & Nystrom

mexico la sierra mixteca johan nystrom

Palarnia: Johan & Nystrom, Sztokholm, Szwecja

Kawa: Meksyk La Sierra Mixteca

Obróbka: myta (washed)

Palenie: jasne – średnie

Profil wg palarni: Kwiatowy aromat, agrest, żółta brzoskwinia, pestkowce

Pudełkowa, limitowana edycja kaw ze szwedzkiej palarni Johan & Nystrom ponownie pojawia się na łamach bloga. Świetna Kenia podbiła moje podniebienie i serce. Niedawno CoffeeDesk podesłał mi z tej serii Meksyk La Sierra Mixteca, żebym sprawdził czy taką samą miłością zapałam do tej kawy.

Ale od początku. Od niedawna szwedzka ekipa wynajduje kawowe perełki po świecie, które charakteryzują się czymś wyjątkowym oraz wysoką jakością, najczęściej w niewielkich ilościach. Wypalają i pakują do uroczych, prostych, szarych pudełek (dobra podstawka pod filtry pod dripa i ekspres przelewowy). Ziarna oczywiście nie znajdują się bezpośrednio w pudełku, a w dodatkowym, standardowym opakowaniu z wentylem. Prócz tego znajdzie się tam arkusz oceny ziarna do samodzielnego wypełnienia oraz szczegółowa historia tytułowej kawy. I tak oto do tej serii dołącza Meksyk La Sierra Mixteca z obróbki na mokro (washed) z plantacji Sierra Mixteca co-op. Zbiór ten znalazł się w trójce najlepszych kaw podczas dużej aukcji kaw meksykańskich w Puerto Escondido (choć oficjalnie nie brał udziału w konkursie, ze względu na późny okres zbioru). Opiewająca tylko na pięć worków ilość tego mikrolotu w całości trafiła właśnie do Sztokholmu.

Meksyk La Sierra Mixteca od Johana & Nystroma to zupełnie inny klimat smakowy niż wspominana wcześniej Kenia Kainamui. Choć profil smakowy podany przez palarnię sugeruje kwiatowe nuty oraz słodkie owoce, nie ma tu już takiej rześkości i intensywności. Co wadą oczywiście nie jest. Po prostu jest to zupełnie inna natura tych ziaren.

Zapach z paczki jest przyjemny, dość ciężki, czekoladowo – kwiatowy. Ziarna są średniej wielkości, matowe, średnio – jasne, dedykowane przede wszystkim metodom przelewowym, ale gdybym dysponował dobrym ekspresem, nie zawahałbym się sprawdzić ich również w espresso.

Po zmieleniu jest więcej słodyczy w zapachu, przypominającej brzoskwinie czy śliwki, dużo jest też aromatu kakaowego.

mexico la sierra mixteca johan nystrom mexico la sierra mixteca johan nystrom

Meksyk La Sierra Mixteca od Johana & Nystroma w dripie V60 to przede wszystkim duża ilość nut czekoladowych, kakaowych, z wysokim body i przyjemnym, słodkim tłem z owoców takich jak brzoskwinia czy śliwka. Kwasowość jest niewielka, dominuje wytrawność i przyjemna goryczka. Bardzo podobne odczucia miałem przy dwóch Meksykach z amerykańskich palarni, gdzie także dominowały klimaty słodko – czekoladowe z owocowym tłem.

Bardzo dobrze sprawdziły się  te ziarna w Aeropressie z metodą, którą używałem podczas Mistrzostw Polski Aeropress 2016, czyli z rozcieńczaniem po zaparzeniu. Wówczas udało obniżyć się nieco body i wrażenia czekoladowo – kakaowe na rzecz klimatów brzoskwiniowych i kwiatowych, które wyszły nieco bardziej na pierwszy plan.

Choć Meksyk La Sierra Mixteca nie był tak przyjemnym szokiem jak wcześniejsza Kenia z tej serii, uważam go za kolejną dobrą propozycję ze Szwecji. Jeśli ktoś poszukuje kawy o sporym body, słodkiej, wytrawnej (myślę, że dobrze pasowałaby do irish coffee), czegoś o mniej krzykliwym charakterze, będzie to dobry wybór.