Porlex vs. Rhinowares – Rękoczyny

młynek ręczny porlex rhinowares

Młynek ręczny jest najczęściej pierwszym krokiem w stronę dobrej kawy. Nie trzeba wydawać na niego fortuny, a jednocześnie różnica w stosunku do kawy mielonej fabrycznie będzie potężna. Jednak młynek ręczny młynkowi ręcznemu nierówny…

Kupić młynek ręczny, wydawać by się mogło, nie jest problemem. Sklepy internetowe i aukcyjne obfitują w przeróżne wynalazki, stare i nowe, mniej lub bardziej warte swoich cen. Prawda jest taka, że nie każdy stary młynek po babci nadaje się do czegokolwiek, ale nie oznacza to, że nowe młynki są wyśmienite. Jak ze wszystkim, trzeba uważać i kierować się rozsądkiem. Nie ma co liczyć, że za 30 czy 40 złotych dostanie się nowy młynek do kawy, który dobrze zmieli ziarna.

W świecie kawowym obecnie prym wiodą młynki od Hario, Porleksa i od niedawna, Rhinowares. Zwłaszcza te dwa ostatnie dość mocno zawojowały rynek i właśnie te przetestowałem dzisiaj dla Was.

Młynek ręczny ma mielić kawę, to logiczne. Ale, jak wspominałem już wielokrotnie na łamach bloga, mielenie musi dawać wymierny efekt, tj. jak najbardziej równy przemiał i produkując przy tym jak najmniej pyłu kawowego. W najbardziej dostępnych modelach młynków ten przemiał nie będzie tak dobry, jak w dużych, elektrycznych młynkach żarnowych z wyższej półki. Jednak z powodzeniem mogą zastąpić młynki ostrzowe (udarowe), które nie nadają się do mielenia kawy i są też zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż kupowanie kawy już zmielonej.

młynek ręczny rhinowares porlex test

U góry młynek ręczny Rhinowares Hand Grinder, na dole Porlex Mini //fot. własne

Japoński Porlex na rynku funkcjonuje z dwoma młynkami – testowaną wersją Mini oraz Tall. Są one identyczne pod względem mechanicznym – mają te same żarna i mocowania. Różnią się tylko pojemnością. Mini jest jeszcze bardziej mobilny. Producent wybrał ceramiczne żarna stożkowe, które osadził na głównym trzpieniu, z możliwością regulacji grubości mielenia przy pomocy nakrętki. Koncepcja sprawdziła się, jest nieco lepsza niż u jednego z konkurentów – Hario Slim (miałem go wcześniej także), ciut stabilniejsza, ale jednak nie idealna.

Więc australijski producent, Rhinowares postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i ulepszyć konstrukcję porleksową i wypuścić na rynek swoją wersję młynka. Dzięki ekipie Coffee Desku miałem możliwość sprawdzenia w praktyce, czy tuning Porleksa sprawdził się w praktyce.

Rhinowares Hand Grinder jest odpowiednikiem, wielkościowym, Porleksa Tall, ale jak już wcześniej ustaliliśmy, bez problemu można go stawiać na równi z wersją Mini. Rhinowares także jest wyposażony w ceramiczne żarna stożkowe o identycznej wielkości jak w Porleksie. Są minimalne różnice w nacięciach pomiędzy nimi, wątpię jednak, by przekładało się to w jakimś znaczącym stopniu na różnice w przemiale. Żadne z nich nie są ostre i ich zadaniem jest bardziej równe miażdżenie ziaren niż ich faktyczne mielenie, jak w dużych młynkach elektrycznych z ostrymi, stalowymi żarnami.

Australijczycy postawili na większą stabilizację żaren, zarówno zewnętrznego, jak i wewnętrznego, bo system mocowania w Porleksie, delikatnie rzecz ujmując, kuleje. Porlex ma spore luzy, przez co dolne żarno nie kręci się w sposób równy, po okręgu, jest podatne na opory, przesuwając się i ruszając. Przekłada się to na spory rozrzut w przemiale. Od drobin po całkiem spore kawałki. Nieco luzu ma także górne, zewnętrzne żarno. Rhinowares ma zastosowaną ciaśniejszą obudowę dookoła zewnętrznego żarna, w której dość dobrze jest osadzone. Lepiej także zaprojektowano konstrukcję dolnego, ruchomego żarna. Jest stabilniej osadzone na osi, przez co podczas kręcenia rączką, żarno obraca się niemalże bez odchyleń. Niemalże. Bo nadal ideału nie osiągnięto. Przemiał jest trochę równiejszy w porównaniu do Porleksa, ale nadal rozrzut jest.

młynek ręczny rhinowares i porlex żarna

Po lewej żarna Rhinowares, po prawej żarna Porlex //fot. własne

rhinowares hand grinder

Mocowanie żaren w młynku Rhinowares //fot. własne

Porlex mini test

Mocowanie żaren w Porleksie //fot. własne

Sprawdzałem stopień pylenia dla obu młynków, jest bardzo podobny, bo tak, jak wspomniałem wyżej, żarna są użyte praktycznie takie same, a to właśnie kształt żaren i ich rozmiar ma wpływ na produkcję pyłu w największym stopniu. Na zdjęciach widać przemiał, jaki dają oba młynki po dziesięciu obrotach regulatorem od maksymalnego skręcenia żaren. No właśnie, tu nasuwa się ogólna uwaga do większości młynków ręcznych – trudno ustawić powtarzalny przemiał. Jedyną możliwością  ustawiania młynka i ewentualnego powrotu do poprzednich ustawień jest liczenie klików, licząc od maksymalnego skręcenia żaren.

młynek ręczny porlex rhinowares

porlex mini test

Przemiał na młynku Porlex Mini //fot. własne

młynek ręczny rhinowares mielenie

Przemiał młynka Rhinowares //fot. własne

Ale jest jeszcze jedna różnica. Czym charakteryzuje się młynek ręczny? Tym, że trzeba nakręcić się korbką, aby zmielić kawę. W tym aspekcie Rhinowares wyprzedził rywala. Porlex ma dość niefortunnie rozwiązany system mocowania rączki na osi. Po prostu nakłada się ją, jak klucz. W efekcie, korbka łatwo spada, czy to przy mieleniu, czy przy przypadkowym przechyleniu młynka. Rhinowares nieco inaczej podszedł do tematu, rączka lepiej pasuje do wystającej osi i system mocowania działa tak, że oprócz łatwiejszego kręcenia, korbka dużo pewniej trzyma się na swoim miejscu.

Dzięki stabilniejszym żarnom oraz lepszemu mocowaniu korbki, Rhinowares daje więcej przyjemności z mielenia. Jest łatwiej, szybciej i równiej.

porlex mini tall test

Porlex Mini //fot. własne

Nie należy jednak zapominać, że to są ciągle młynki ręczne, które zdadzą całkiem nieźle egzamin przy kawiarce, aeropressie czy dripie, ale nie nadają się one zupełnie do mielenia pod ekspresy ciśnieniowe i espresso. Nie ma szans na uzyskanie tak drobnego i tak równego przemiału.

Skoro już jesteśmy przy mieleniu i robieniu kawy – jak Porlex i Rhinowares sprawują się w praktyce i czy różnice w konstrukcji przekładają się na smak? Jak wspomniałem, oba młynki dają spory rozrzut w przemiale – od drobnej do dużej frakcji, co w efekcie przekłada się na smak naparu. Podczas gdy z drobnych kawałków smak zostanie wypłukany szybciej, czy wręcz zostaną przeparzone, z grubej frakcji jeszcze nie zostanie oddane to, co powinno. I jeżeli ktoś na co dzień posługuje się dobrym młynkiem elektrycznym, poczuje różnicę. Młynek ręczny, przynajmniej w tej kategorii cenowej (oba młynki kosztują w okolicach 180zł), da napar nieco zabrudzony, czasami niezbyt rozwinięty, z większym stopniem goryczy. Nie oznacza to, że da kawę złą. Nie. Da przyzwoitą i pozwoli na wyczucie tego, co w ziarnach naprawdę siedzi.

Rhinowares Hand Grinder test

Młynek Rhinowares Hand Grinder //fot. własne

Myślę także, że tego typu młynki nie są dobrym wyborem na codzienne użytkowanie na dłuższą metę. Są one przystosowane do tego by były sprzętem na start w świat kawy oraz są doskonałym wyborem na wszelkiego rodzaju wyjazdy bądź do pracy. Zajmują mało miejsca (Porlex zmieści się nawet w aeropressie), a dadzą zadowalający przemiał, dzięki czemu nawet w trudnych warunkach będziemy mogli cieszyć się dobrą kawą.