Polish Comandante Championship 2017 – Radośnie w Opolu!

polish comandante championship

Polish Comandante Championship to nowe zawody – nie tylko w skali kraju, ale i całego świata – które dały co niemiara radości, emocji i śmiechu w Opolu. Czarno – złoty młynek Comandante był łakomym kąskiem dla ponad dwudziestu zawodników.

Polish Comandante Championship, o których to zawodach pisałem na blogu niedawno, to świeża formuła. Tak naprawdę wszystko dopiero się tworzy i opolska edycja tych międzynarodowych zawodów była ważnym przetarciem szlaku.

Co takiego jest w zawodach Polish Comandante Championship, że wyróżniają się one na tle innych wydarzeń kawowych? Oczywiście, trzeba zrobić kawę, taką najlepszą i najsmaczniejszą. Cel zawsze ten sam. Jednak, po pierwsze, są to zawody dla każdego – profesjonalistów, amatorów, członków SCA, nieczłonków SCA, pani Jadzi ze szkoły i młodego hipstera z niewielkiej kawiarni w Andrychowie. Trzeba lubić kawę i wiedzieć czym jest drip oraz Aeropress.

kofeina opole

Opolska Kofeina pomieściła naprawdę sporą gromadę ludzi. //fot. własne

Po drugie, trzeba używać młynka Comandante (recenzję tego cudeńka znajdziecie tutaj), co jest dość oczywiste, mając na uwadze nazwę zawodów.

Po trzecie, nie wybiera się samemu kawy do startów, ani nie otrzymuje się wcześniej próbek od organizatora, by poćwiczyć (tak, jak jest to w przypadku formuły Mistrzostw Polski Aeropress).

Kofeinowe Opole

Ze względu na świetne kontakty Krzyśka Barabosza (koordynator SCA ds wydarzeń, związany z Kofeiną) z Comandante, udało się zorganizować zawody w Opolu, w Kofeinie, w połowie lutego. Efekt? Ponad sześćdziesiąt zgłoszeń z całej Europy, z czego wylosowano dwudziestu czterech startujących oraz kolejne kilkadziesiąt osób kibicujących i obserwujących całe zmagania. Naprawdę było ciasno!

polish comandante championship

Niemiecka ekipa Comandante oraz Krzysiek Barabosz – sprawcy całego zamieszania //fot. własne

W pierwszej rundzie, eliminacyjnej, zawodnicy startowali trójkami. Silna ekipa Comandante, prosto z Niemiec, na czele z Berndem Braune, przygotowywała młynki, czyszcząc je skrupulatnie i skręcając. Startujący otrzymywali kilkadziesiąt gramów kawy (Kostaryka La Cuesta wypalana przez Konrada Oleksaka, Kofi Brand), przygotowywali swoje stanowiska i zaczynali parzyć dripy. Mieli na to po dziesięć minut. Po tym czasie trzeba było zaserwować sędziom jedną filiżankę gotowej kawy. Ci, metodą cuppingową, czyli siorbiąc kawę specjalną łyżką, próbowali całego zestawu i wskazywali tę najlepszą. Najlepszą, czyli tę, która była najbardziej słodka, zbalansowana i czysta w smaku.

polish comandante championship anna oleksak

Pełna klasa Ani Oleksak //fot. własne

Eliminacje przynosiły wiele zaskoczeń i sporo osób, które gdzieś po cichu były uważane za faworytów, odpadły. Tłumaczyć to można na wiele sposobów, zapewne każdy jest w jakimś stopniu dobry. Ostatecznie do finału weszli: Basia Szafarz, Haider Adams, Tomo Laca, Michał Lendzion, Justyna Urbańska, Denis Wyrwa, Ania Łukasik i Michał Sobolewski.

polish comandante championship

W finale widać było kolejną nowość w konwencji zawodów Polish Comandante Championship. Po pierwsze, inna kawa niż w rundzie eliminacyjnej (Kolumbia Tarqui PB, także Kofi Brand), a po drugie, inna metoda parzenia – Aeropress. Moim zdaniem, to świetne podejście, dające różnorodność i wymagające większej elastyczności od zawodników. Ponownie Comandantowcy skrupulatnie przygotowywali młynki przed każdym startem i ponownie zegar zaczął odmierzać po dziesięć minut dla każdej startującej pary. Tu już nie było oceniania przez wskazywanie. Tym razem sędziowie skrupulatnie oceniali kawy na arkuszach stosowanych podczas Mistrzostw Świata Brewers, a więc przyznawano punkty w różnych kategoriach, jak słodycz czy balans.

comandante grinder

Skrupulatnie przygotowywane młynki przed każdym startem //fot. własne

A trzeba dodać, że sędziowie nie byli przypadkowymi ludźmi, a certyfikowanymi profesjonalistami – Ania i Konrad Oleksakowie (oboje, m. in. sędziowie World Brewers Champioship) oraz Błażej Walczykiewicz (m. in. sędzia World Barista Chapionship). Był też Damian Durda – szkoleniowiec, roaster i barista.

Efekt? Z dużą przewagą punktową Polish Comandante Championship 2017 wygrała Ania Łukasik, związana z Libra Tea & Coffee. Dziewczyna dała radę! To właśnie w jej ręce powędrowała główna, jakże prestiżowa nagroda – jedyny w swoim rodzaju, czarno – złoty młynek Comandante. Śliczności! A do tego ta radość na jej twarzy!

polish comandante championship winer

Ania Łukasik i pełnia radości na jej twarzy! //fot. własne

Walka o następne miejsca rozegrała się na poziomie połówek punktów. Tomo Laca (z Czech) zdobył drugie miejsce, z sumaryczną liczbą punktów identyczną, jak trzecia Justyna Urbańska (oboje po 205,75 punktów). Jednak Tomo zdobył o 0,5 punkta więcej za smak (29,5 Tomo, 29,0 Justyna), co przechyliło szalę na jego korzyść. Czwarty był Haider Adams, z gdańskiej Drukarni, piąta Basia Szafarz, następnie Michał Lendzion. Dwa ostatnie miejsca w finale, ex aequo, Michał Sobolewski i Denis Wyrwa. Gratulacje!

Oczywiście impreza nie zakończyła się po rozdaniu nagród. Trzeba było jeszcze nadrobić zaległości towarzyskie, bo dużo znajomych-od-kawy przyjechało do Opola, a że noc już coraz krótsza, to właściwie zeszło do rana.

Bardzo dobrym pomysłem były warsztaty i prelekcje na drugi dzień popołudniu. Niestety, pociąg do Lublina miał w nosie nawet najciekawsze tematy i persony kawowego świata, poczekać nie chciał. Trzeba było się zatem ruszyć na dworzec i obejść się smakiem.

drukarnia gdańsk

Haider Adams, 4. Miejsce //fot. własne

Gimme moar!

Krótko mówiąc – tego typu imprez, jak Polish Comandante Championship potrzeba więcej! Jest głód na tego typu rywalizacje, w radosnej, śmiesznej atmosferze i ze świeżymi formułami. Koniecznie zajrzyjcie na blogowego Facebooka, gdzie wylądował cały album z opolskiego weekendu – blisko dziewięćdziesiąt zdjęć!

A w kalendarzu już kolejne zawody, tym razem już bardzo poważne pod względem rangi – Mistrzostwa Polski Latte Art 2017 (pierwszy weekend marca w Rumi) oraz Mistrzostwa Polski Barista i w końcu, po kilku latach przerwy, Mistrzostwa Polski Coffee in Good Spirits (obie imprezy w Katowicach w drugiej połowie marca).