Puck Puck – po kropelce z Aeropressu.

puck puck

Dni stają się coraz cieplejsze, słońce długo widać na niebie, a blade twarze i ramiona nieśmiało przybierają zdrowszego odcienia. Sezon na chłodzące napoje już rozpoczęty! Kawowe trendy mocno zaczęły drążyć temat zimnego, czarnego, pobudzającego napoju. Cold brew, nitro, dripy na lodzie i jeszcze kilka innych wynalazków, w tym bohater dzisiejszego tekstu – Puck Puck.

Potrzebna minimalizacja

Cold drip to jedna z metod parzenia kawy na zimno, gdzie słowo parzenie jest odrobinę na wyrost. Woda, która ma kontakt z kawą jest zimna, a nie gorąca. Jednak przez to, że woda ma bardzo długi kontakt ze zmielonymi cząstkami kawy, bo nawet kilkugodzinny, można wypłukać z niej odpowiedni smak. Cold drip różni się od cold brew tym, że w tej pierwszej metodzie jest ciągły przepływ wody – kropla po kropli przesącza się przez kawę, skapując do naczynia, natomiast w drugim przypadku kawa jest zalana wodą i odstawiona na kilka – kilkanaście godzin, podczas których kawa maceruje się w wodzie, dając gotowy napój. Co ciekawe, do zrobienia cold brew wystarczy tak naprawdę czysty słoik, natomiast cold drip wymaga jednak bardziej złożonych urządzeń, czasami przypominających steampunkowe konstrukcje. Jednak od niedawna na rynku jest dostępne dużo mniejsze i prostsze urządzenie, a właściwie przystawka do AeropressuPuck Puck. Wyczuwam tu niszę marketingową dla miasta Puck.

puck puck

Puck Puck to projekt stworzony dzięki środkom pozyskanym przez platformę crowdfundingową, co jest coraz popularniejszą metodą, patrząc na różne kawowe pomysły. Na początku był to sam krążek, który nakłada się na aeropress i wkręcało się w niego butelkę z wodą. Wersja, którą pożyczyłem na testy od CafeMax.pl przyszła już z odpowiednim pojemnikiem. Sam Puck Puck jest nadal taki sam i jest banalnie prosty w użyciu i można go nosić nawet w kieszeni.

Nie ma żadnego problemu, żeby go dorzucić do podróżnego zestawu i zrobić sobie cold dripa kiedy tylko najdzie Was ochota.

puck puck kawa cold brew

Budowa i działanie

Puck Puck składa się z dwóch plastikowych pierścieni nakręcanych na siebie oraz sitka. Górny pierścień ma gwint, w który wkręca się butelkę lub pojemnik, dolna część to pojedyncza dziurka, przez którą kapie woda. Dwie części są potrzebne po to, by móc regulować przepływ wody, a więc prędkość kapania, przez większe lub mniejsze rozkręcenie ich względem siebie. Trzecią rzeczą, którą znajdziecie w zestawie jest plastikowe sitko. Ja na początku nie przeczytałem dokładnie instrukcji (bo i po co) i dziwiłem się, dlaczego woda kapie z jednego miejsca i drąży dziurę w kawie, zamiast rozlewać się równomiernie. Okazało się, że to sitko należy wyjąć z pierścienia i ułożyć go na zmielonej kawie. Wówczas woda kapiąc na sitko jest równomiernie rozprowadzana po drobinkach kawy. Działa zdecydowanie lepiej niż na początku!

W moim zestawie znalazł się jeszcze pojemnik na wodę, wkręcany w Puck Pucka. Ale jeśli bierzemy sprzęt na podróż, wystarczy woda w półlitrowej butelce, z której odetniemy denko.

To wszystko. Nic więcej nie trzeba, aby przygotować aeropressowego cold dripa.

puck puck

Zbiornik należy uzupełnić zimną, filtrowaną wodą oraz lodem. Przepis sugerowany przez producenta, którego również ja się trzymałem, to 400ml wody i 100g lodu dla 38g zmielonej kawy. Z aeropressu wyciągamy tłok, w sitku umieszczamy zwykły, papierowy filtr przepłukany wodą i wsypujemy kawę, zmieloną jak do dripa (czyli średnio, czyli w konsystencji gruby piasek). Wyrównujemy kawę potrząsając aeropressem i wrzucamy do środka plastikowy prysznic z Puck Pucka, żeby leżał na zmielonej kawie. Odstawiamy na serwer bądź inny dzbanek i zamiast tłoka nakładamy zakręconego Puck Pucka z pojemnikiem na wodę, który teraz uzupełniamy.

puck puck

Teraz możemy użyć albo aplikacji na iOS/Android bądź po prostu obserwować. Rozkręcamy górny pierścień urządzenia tak długo, aż woda kroplami zacznie kapać na kawę. Zalecane tempo kapania to 50 kropel na minutę. Po to twórcy wymyślili aplikację na telefon, w której wystukujemy rytm kropel, dowiadując się, jakie mamy tempo parzenia kawy. Albo obserwujemy czy średnio co sekundę – dwie spływa woda. I tyle. Czekamy.

I czekamy.

I dalej czekamy.

Czekamy tak około dwie godziny, aż uzyskamy nieco ponad 400ml zimnej kawy.

puck puck cold brew cold drip

Efekty

Starałem się podejść do tematu z jak najbardziej otwartym umysłem. Do testów użyłem Etiopii Guji z obróbki na sucho ze szwedzkiego Johana & Nystroma. Czyli klasycznie, nuty truskawek, jagód i czekolady. Znając tę kawę dobrze z wydania na gorąco, łatwiej było mi poczuć różnicę w cold dripie.

Po dwóch godzinach kapania w serwerze znalazłem kawę, która pachniała ładnie, z dominującym, czekoladowym sznytem, ale i owoce nie zginęły. Można było wyraźnie wyczuć czerwone, dojrzałe owoce i sporo słodyczy. W smaku oczywiście pierwsze co się narzuca, to temperatura kawy – zdecydowanie zimna. Ponadto, niewielka gorycz, ale też niska kwaskowatość, przyjemna słodycz czekolady z nutą czerwonych, dojrzałych bądź kandyzowanych owoców oraz jagód. Do tego pełne, krągłe body.

kawa na zimno

Na pewno kawa była w smaku zdecydowanie bardziej czysta niż z klasycznego cold brew, gdzie kawa maceruje się kilkanaście godzin. Wciąż jednak miałem poczucie, że brakuje mi skrajności w tej kawie, tak samo jak w cold brew – pozostaje słodki, zbalansowany środek, ale bez wyraźnej kwasowości czy owocowych nut, ale i bez goryczki.

To jednak moje osobiste zdanie dotyczące kaw robionych przy użyciu zimnej wody. Sam Puck Puck sprawdził się bardzo dobrze. Jego obsługa jest banalna, podobają mi się jego kompaktowe rozmiary. Uważajcie tylko, żeby przez nieuwagę nie wyrzucić razem z fusami tego niebieskiego sitka. Faktycznie może być bardzo dobrym towarzyszem różnego rodzaju biwaków i wyjazdów, pod warunkiem, że będziemy mieli tyle czasu, aby poczekać na kubek kawy!