Share Week 2016

share week 2016

Wyjątkowo nie o kawie, a o inspiracjach, ładnych rzeczach, ciekawych treściach i innych blogach, czyli Share Week 2016. Akcja Andrzeja Tucholskiego, gdzie blogerzy polecają innych blogerów to moim zdaniem nie tylko szczytna, ale i bardzo praktyczna rzecz.

Nie funkcjonujemy w próżni. Można pasjonować się jakąś wąską dziedziną, ale na postrzeganie świata, na nasze poczynania, przemyślenia czy działania w kuchni wpływa szereg różnych bodźców. W sferze internetowej, która, nie ma co ukrywać, jest ważna dla mnie, funkcjonują takie Twory jak blogi. Miejsca tworzone najczęściej przez pojedyncze osoby (jak choćby czytany właśnie przez Was PopularCoffee), a momentami już osoby-instytucje, rozpoznawalne marki, stworzone dzięki wstrzeleniu się w jakąś niszę, bądź dzięki celnemu postrzeganiu rzeczywistości. Choć czasy, kiedy blog był utożsamiany z publicznym pamiętnikiem nastolatek już minęły, to wciąż blogosfera jest pełna bardzo przeciętnych treści i brzydkich zdjęć. Pośród tej masy przeciętności, chciałbym Wam wyłuskać dziś kilka moich propozycji, na które naprawdę warto zwrócić uwagę. Wszystko w ramach akcji Share Week 2016. Warto poznać dobre rzeczy, prawda?

A ich dobroć gwarantuję własną osobą. Zacznę od Zdolnego, ale leniwego, czyli Witka. Choć ze swoimi postami trzyma się z dala od kawy, fotografii czy jedzenia, urzeka mnie swoimi spostrzeżeniami, lekkością pióra, humorem (i ironią), a także regularnością pisania. Pozazdrościć. Jedyne, czego nie jestem w stanie pojąć, to fakt, że jeszcze nie został Blogerem-Marką-Celebrytą. Jeśli wśród Was, Drodzy Czytelnicy, jest jakiś blogowy headhunter, to to jest odpowiedni Target i Łakomy Kąsek.

share week 2016

Share Week 2016: Zdolny Ale Leniwy //źródlo: zdolnyaleleniwy.pl

FabJulus, czyli Julia, czyli bardzo babski blog, przy którym niejeden facet popłacze się ze śmiechu. Kobiety z resztą też. Julia i jej obserwacja oraz analiza rzeczywistości ją otaczającej, a także nieraz ciężkie zderzenia organoleptyczne z rzeczoną rzeczywistością, połączone w bardzo zgrabną formę słowną, to takie blogowe al’dente. Po prostu w punkt. Treściwy, a lekkostrawny, często podawany z winem, a przynajmniej Autorka go sobie serwuje. Prawda, Fab?

share week 2016

Share Week 2016: FabJulus //źródło: fabjulus.pl

Teraz pora na zagranicę, a do tego już stricte kawową oraz fotograficzną. Czyli połączenie idealne! Bryan Schiele to miłośnik kawy oraz fotograficzny wolny strzelec. To połączenie daje fantastyczne, bardzo charakterystyczne efekty, które zamieszcza na swoim blogu i instagramie. Przyznam szczerze, że z delikatną zazdrością oglądam jego kawowe zdjęcia, mocno inspirowane fotografią komercyjną i pop-artem. Bardzo proste stylistycznie i przez to tak świetne.

share week 2016

Share Week 2016: Bryan Schiele //źródło: bryan.coffee

Co prawda w ramach akcji Share Week 2016 można zgłosić oficjalnie tylko trzy polecane blogi, to stwierdziłem, że w trosce o Wasze dobro i z braku troski o Wasz wolny czas, wspomnę o jeszcze kilku miejscach, których adresy często pojawiają się w mojej przeglądarce.

Róża i Ciastkożercy. Z Różą znamy się jeszcze z liceum. Skubana, potrafiła nieźle rysować. Potem przyszedł moment, kiedy w ramach grupki znajomych zaczęliśmy piec proste muffinki i przynosić je do szkoły, częstując się nimi nawzajem. Idea jak najbardziej słuszna i smaczna. Róża poszła jednak krok dalej i zaczęła tworzyć słodkie cuda. Ja nie wiem, jak można zrobić tak misterne wzorki, figurki i inne ozdobniki, do tego jadalne, ale jej to wychodzi!

Marta z Pass The Food to bardzo apetyczne zdjęcia. Kawa też na jej zdjęciach się przewinie, za co duży plus.

Tomka z Magicznego Składnika przedstawiać raczej nie muszę. To chyba jeden z najpopularniejszych polskich, męskich blogerów kulinarnych. Bardzo podoba mi się to, co robi w kuchni, jak łączy składniki i co z tego wychodzi. Uprawia gastronomiczny styl, który odpowiada mi i sam staram się zachować w swojej kuchni. No i od niedawna ma nowy, świetny layout bloga.

Paweł to już youtuber pełną gębą. On i jego projekt zmorgolona.tv, choć młody (głównie projekt. Paweł w sumie też młody wciąż), zdążył przebojem wejść do tegorocznego ścisłego finału konkursu Blog Roku 2016. Z Pawłem znamy się ze szkoły filmowej, wspólnie nawet tworzyliśmy film dyplomowy. Ja z operatorki, on z montażu. Teraz jego zamiłowania montażowe w perfekcyjny sposób przekłada na humorystyczne opowieści kuchenne. Zabawa formą i poczucie humoru w jednym miejscu, to odpowiednia para.

Więc jak, udało mi się zapełnić właśnie Wasz wolny czas, gdybyście go mieli aż nadto? Mam nadzieję! A jeśli macie jakieś swoje typy blogowe, szanowni Blogerzy, śmiało, podzielcie się tym ze mną!

  • Ooo, dziękuję, że tu jestem! :) wpadłam właśnie korzystając z niedzielnego popołudnia, nadrabiam blogowe zaległości i tu taka miła niespodzianka. Aż nie chce mi się czasem wierzyć, że nasze liceum to takie odległe czasy ;) Swoją drogą powinieneś kiedyś wpaść na degustację skoro tak zachwalasz, wiesz, żeby było wiarygodnie. Proponuję dowolny deser robiony na zamówienie pod warunkiem, że przyniesiesz własną kawę ;)

    • Cała przyjemność po mojej stronie! :)
      Ja też się łapię na tym, że cały czas myślę o liceum w kategoriach „dopiero co męczyliśmy się na stu dwudziestu godzinach języka polskiego w tygodniu”, a to w sumie będzie zaraz, hmmm… osiem lat od matury? dziewięć? Za dużo!

      Tak, powinienem w końcu do Was zajrzeć (choć do Lublina też zapraszam, rzecz jasna i także ugoszczę czymś do jedzenia i do picia!). Przy następnej wizycie na Śląsku obiecuję zajrzeć, choćby na kawę, którą przyniosę :)