Timemore Fish Kettle – proste polewanie z dobrym wyglądem

timemore coffee

Po dobrych kilku latach używania konewki do metod alternatywnych, doceniam jak przydatny jest to sprzęt. Zdecydowałem się na zmianę modelu, choć w poprzednim niczego mi tak naprawdę nie brakowało. Chciałem mieć coś, co prócz precyzyjnego polewania kawy, będzie dobrze wyglądało i prezentowało się na zdjęciach. Wybrałem Timemore Fish Kettle.

W hołdzie precyzji i wolnego życia

Timemore to nowa firma na kawowym rynku, pochodząca z Korei Południowej. Ideą, jaka przyświeca projektantom, to szeroko pojęty slow-life, celebrowanie życia, precyzja wykonania oraz dobry design użytkowy. W ich ofercie, oprócz tytułowej konewki, znajdziemy niewielkie, podróżne, ale podobno solidne młynki do kawy czy dripper V60. Wszystkie akcesoria wyglądają naprawdę dobrze i faktycznie mają w sobie coś ze slow-life’u. +10 do celebracji porannej kawy, gwarantuję.

Za tym powinna iść także jakość, bo w końcu taki styl życia nie akceptuje kompromisów pod tym względem. O ile nie mogę nic w tej chwili powiedzieć o innych produktach Timemore, to na podstawie czajniczka mogę wysnuć pewne wnioski.

time more gooseneck coffee

Timemore Fish Kettle 0,9l

Konewka przyciągnęła mnie matowym, ciemnym wykończeniem (coś pomiędzy grafitem a brązem) i bardzo prostym, minimalistycznym, fotogenicznym wyglądem. Pod względem wykonania z zewnątrz nie mogę mieć żadnych zarzutów. Wszystko jest przyjemne w dotyku, ładnie dopasowane i dokładnie pomalowane. Prezencja 10/10. Rączka jest także wykonana z metalu, jak cały korpus. Jednak nie zdarzyła mi się do tej pory sytuacja, w której nagrzałaby się. Konewkę trzyma się pewnie i wygodnie, choć nie jest to aż tak ergonomiczny chwyt jak na przykład w konewce Fellow Stagg. Chyba też nieco wygodniej trzyma się mój poprzedni czajniczek Tiamo bądź popularne Hario Buono. W przypadku robienia nawet kilku kaw dziennie w warunkach domowych, nie ma to większego znaczenia. Jednak przy kilkudziesięciu kawach, codziennie, w ruchu kawiarnianym, może być nieco uciążliwie. Warto przetestować na własnej ręce przed wprowadzeniem tego modelu do gastronomicznego młyna. Timemore Fish Kettle też nie jest lekki. Waży ponad 600g.

timemore test

Według specyfikacji, czajniczek Timemore Fish Kettle wykonany jest z kilku warstw – stali nierdzewnej, jako główny rdzeń, miedzi oraz powłoki teflonowej. Strona producenta wspomina też coś o tytanie, jednak opis jest tam na tyle dziwnie skonstruowany, że nie będę tutaj oznajmiał gdzie i ile tego tytanu tutaj jest. Nie zmienia to faktu, że wszystko sprawia dobre wrażenie i powinno gwarantować długi czas użytkowania bez żadnych problemów, łatwość utrzymania higieny oraz stabilność temperaturową.

timemore czajnik timemore konewka

A propos stabilności, w środku konewki, przy wylocie do szyjki, zastosowano specjalne sitko, które ma stabilizować przepływ wody. Faktycznie, to działa, o czym szerzej za moment. Przy tym elemencie nasunęła mi się myśl, że mam nadzieję, iż zostało tu wszystko dobrze skonstruowane i nie zacznie się tu zalęgać ani rdza ani brud.

Nie wiem, jak z wielkością przy mniejszych modelach Timemore Fish Kettle (dostępne są jeszcze pojemności 0,3 i 0,6l), ale moja wersja 0,9l ma wystarczająco szeroką pokrywkę, na całą średnicę konewki, dzięki czemu bez problemu można wsadzić do niej rękę i wymyć w razie potrzeby. Zwracam na to uwagę w kontekście mojego starego czajniczka Tiamo czy Hario Buono, gdzie ciężko wsadzić mi rękę z gąbką.

Polewamy

Teraz clou programu – jak czajniczek Timemore sprawdza się przy parzeniu kawy. Bardzo mocnym punktem tej konewki jest wąska, długa, powyginana szyjka i odpowiednio zakończony dzióbek. W połączeniu ze wspomnianym, wbudowanym sitkiem w korpusie dzbanka, strumień wody jest bardzo precyzyjny. Mało tego, woda spływa pod kątem 90 stopni od razu, dzięki czemu celujemy dokładnie tam, gdzie chcemy. Wymaga to delikatnego przyzwyczajenia, bo wszystkie dotychczasowe konewki, z których korzystałem, miały pewien rozmach. Tutaj wręcz trzeba przesunąć konewkę nad konkretny punkt dripa czy chemeksa, aby trafić wodą. Wymusza to większą ilość ruchów.

timemore konewka do kawy

Przez zastosowanie wąskiej wylewki oraz sitka, które stabilizuje strumień wody, polewanie odbywa się tutaj bardzo spokojnie i delikatnie. Jeśli ktoś lubi dynamiczne lanie wody, z mocnym strumieniem, w Timemore jest to niemal niemożliwe do osiągnięcia. Zen, fengshui i slow-life ponad wszystko.

Odpowiada mi środek ciężkości w tej konewce. Inaczej się on układa niż w szerokim i przysadzistym czajniczku Tiamo. Wystarczy niewielki przechył, żeby woda zaczęła lecieć.

Co za tym wszystkim idzie? Jeśli przesiadacie się z innej, profesjonalnej konewki, myślę że nie znajdziecie jakiś szczególnych różnic w smaku kawy. Dużo większe uzyskacie zmieniając wodę czy jej temperaturę, a nie strumień między konewką A i B. Choć na pewno spokojniejszy i wolniejszy strumień może wpłynąć na delikatność oraz lekkość w smaku. W końcu mieszanie kawy podbija body.

timemore popularcoffee

Więc?

Więc Timemore Fish Kettle jest tym, co zakładałem, że będzie. Jest to wygodna, bardzo ładna konewka do metod alternatywnych. Wygląda ślicznie, jest solidnie wykonana, łatwa do utrzymania w czystości. Mam nadzieję, że z czasem zewnętrzna powłoka nie ulegnie zbytniemu zarysowaniu przy codziennym użytkowaniu. Choć i tak jest tu z pewnością lepiej i trwalej niż w przypadku czarnego, matowego Fellowa, o którym wspominałem.

Czajnik Timemore ma swoje wady – jest dość ciężki, a rączka mogłaby być bardziej ergonomiczna. Dla moich domowych potrzeb nie jest to coś, co mocno by mi przeszkadzało. Jednak do używania konewki kilkadziesiąt razy dziennie w kawiarni, polecałbym przemyśleć ten ruch i przynajmniej przez tydzień poużywać jej równolegle ze standardowymi modelami na barze.

timemore

Na szczęście cena nie zabija. To znaczy, ktoś, kto nie jest wielkim miłośnikiem kawy postuka się w głowę, gdy usłyszy, że ma wydać trzycyfrową sumę na czajnik… Jednak ta trzycyfrowa kwota dla kawowych zapaleńców jest do zaakceptowania i kształtuje się na podobnym poziomie co Hario czy Tiamo, czyli w okolicach 200 złotych.

Jeśli macie jeszcze jakieś dodatkowe pytania, refleksje, niepokoje bądź spostrzeżenia, podzielcie się tym w komentarzach!