Wlej sobie. Kawę. W coś.

blog o kawie

Pytanie, w czym pić kawę, przewinęło się przez różne dyskusje niejednokrotnie. Czy istnieje tutaj jakiś kawowy savoir – vivre? Może jakieś złote zasady? Pokrętnie powiem – i tak i nie. Spróbuję Wam jednak nieco przybliżyć ten kolorowy i fikuśny temat.

Kształt.

Większość z nas zwraca uwagę na kształty. Nie tylko cudze, ale i innych przedmiotów, warzyw, owoców. Wiele możemy wywnioskować po takich wzrokowych informacjach. Czy coś (ktoś) jest ładne, dojrzałe, smaczne, dobrze zaprojektowane, wygodne bądź odpowiednie do konkretnych celów. O tym, w czym pić kawę, powinna decydować wypadkowa tych ostatnich elementów. Tak, jak ważny jest dobór odpowiednich kieliszków do wina białego, czerwonego bądź różnych drinków, tak równie istotny jest wybór naczynia do podawania kawy. Kształt ma znaczenie. Związane jest to z naszą percepcją zapachów, a przez to smaku.

Filiżanki do kawy mogą przybierać różne kształty. Te najbardziej popularne to klasyczne, lekko zaokrąglone, tulipanowe. Często spotkać można także węższe u podstawy i rozszerzające się od około 1/3 wysokości łagodnie. Są też dostępne z zupełnie równymi ściankami zewnętrznymi. Przy takich jednak należy zwrócić uwagę czy wnętrze filiżanki jest przy tym odpowiednio wyprofilowane. Szerzej wspomnę o tym w dalszej części tekstu.

Zewnętrzny kształt filiżanki nie ma wpływu na smak kawy. Ważne jest odpowiednio wyprofilowane wnętrze //fot. własne. Filiżanki Loveramics (po lewej) i ACME&Co (po prawej)

Zewnętrzny kształt filiżanki nie ma wpływu na smak kawy. Ważne jest odpowiednio wyprofilowane wnętrze //fot. własne. Filiżanki Loveramics (po lewej) i ACME&Co (po prawej)

Dobra kawa, podobnie jak wysokiej jakości wino bądź whisky cechuje się intensywnym, rozwiniętym, wielowarstwowym bukietem zapachowym. Najmocniej jest on wyczuwalny, gdy kawa nieco ostygnie i ma przestrzeń do oddychania. Stąd też filiżanki o większej średnicy wydają się być najlepszym wyborem, jeśli chcemy dobrze wczuć się w kawę. Zwłaszcza, jeśli nie nalejemy po brzegi i mamy możliwość zawirowania nią. Wówczas zapach zintensyfikuje się. Skupiając się tylko na zapachu kawy, dobrze sprawdzą się takie naczynia jak serwer do kawy bądź duży kieliszek na wodę lub wino. Ich kształty, szersze u dołu i zwężające się ku górze pozwalają na łatwe zamieszanie zawartością i skupienie się wonnych elementów kawy jak najbliżej naszego nosa. Tyle o zapachu, bo mieliśmy rozważać w czym pić kawę, a nie w czym ją (tylko) wąchać.

Nie tylko kształt.

Kształt naczynia, z którego pijemy kawę ma znaczenie dla jej smaku. Jednak sam kształt musi też dobrze współgrać z tym, jak przedmiot jest wykonany. Po pierwsze, materiał. Szkło i ceramika to pewniki, które nie zakłócą swoimi właściwościami zapachu i smaku kawy. Są neutralne, bezzapachowe i co najważniejsze, nie przesiąkają wcześniej trzymanymi tam płynami. Mówiąc o ceramice, mówię oczywiście o tej pokrytej szkliwem, gładkiej.

Pozostałe, najpopularniejsze materiały mogą mieć mniejszy lub większy wpływ na smak kawy. Naczynia z szeroko pojętego metalu w większości przypadków mają swój zapach, czasami też metaliczny smak przy kontakcie z językiem. Zaobserwowałem, że te wrażenia potęgują się przy wlaniu ciepłej kawy, a więc takiej, z którą najczęściej mamy do czynienia. Dłuższy czas używania, przelewanie wrzątkiem, nie pomaga. Po pewnym czasie może pojawić się zapach poprzednich kaw, nawet przy dbaniu o czystość kubka czy filiżanki. Plastik również nie jest najlepszym rozwiązaniem. Ten gorszej jakości może okrutnie śmierdzieć, mimo częstego mycia i przelewania wrzątkiem. Niektóre przesiąkają zapachem poprzednich kaw z czasem. Nie wspomnę już o papierze/tekturze czy jakiś drewnianych pomysłach. Tak stworzone naczynia niemal w każdym przypadku zakłócą właściwy smak i zapach kawy.

w czym pić kawę

Dobrze wyprofilowane, ergonomiczne i ładne filiżanki Loveramics //fot. własne

W poprzednim akapicie wspomniałem o szerokich filiżankach, studzeniu kawy, jej napowietrzaniu i otwieraniu. Bardzo gorąca kawa jest płaska w smaku. Niewiele przebija się do naszych zmysłów. Co nie znaczy, że schłodzenie jej do temperatury piwa z lodówki jest pomysłem na maksymalne otwarcie kawy. Potrzeba niewielkiego obniżenia temperatury i utrzymywanie jej na optymalnym poziomie przez jak najdłuższy czas. Stąd też dobrej jakości filiżanki przeznaczone do kawy są wykonane z grubej porcelany. Grubej nie znaczy topornej. Profesjonalne filiżanki z takich firm jak ACME&Co., Loveramics, NotNeutral czy d’Ancap posiadają ścianki o sporej grubości, ale są jednocześnie dobrze wyprofilowane. Wygodnie się je trzyma i równie wygodnie pije. To tak jeszcze w nawiązaniu do kształtów. Co za tym idzie, wygrzane przez wlaniem do nich kawy, czy to podczas stania na ekspresie czy przez przelanie wrzątkiem, gwarantuje, że temperatura kawy będzie przez długi czas optymalna.

Kubkowy błogostan.

Już widzę, jak niektórym z Was ciśnie się wręcz na usta i na klawiaturę jęk zawodu – Ale jak to? Tylko filiżanki?! A gdzie mój wielki, półlitrowy kubas na poranną kawusię?! – spokojnie. Na kubek też się znajdzie miejsce! Rozważając o tym, w czym pić kawę, nie można zapomnieć o miłośnikach kubków. Te są również dobrą propozycją na dobrą kawę. Do tej pory pamiętam, jak podczas jednego z listopadowych wieczorów w Sztokholmie dzierżyłem w ręku kubek pachnącej, słodkiej, malinowej Kenii od Johana&Nystroma w ich kawiarni. Piękne wspomnienie! Właśnie w takich momentach kubek można bardzo docenić. Z reguły jest on węższy niż filiżanka, przez co kawa wolniej paruje i studzi się. Może nieco trudniej kubkiem odpowiednio zakołysać, żeby zakręcić kawą i ładniej wydobyć zapach, ale nie jest to niemożliwe. Prosta konstrukcja kubka także odrobinę utrudnia dokładnie wczucie się w kawę. Jednak, czy naprawdę zawsze jest to tak bardzo ważne? Czasami chcemy się po prostu delektować ciepłym, pachnącym, słodkim napojem, a nie wnikać czy bardziej czujemy w nim suszone truskawki czy nuty wiśni.

w czym pić kawę

Ergonomiczny kształt ucha w kubku NotNeutral //fot. własne

Sporym argumentem przemawiającym za kubkiem jest jego pojemność. Standardowe filiżanki najczęściej mieszczą w sobie w okolicach 150 – 200 ml. O ile dla cappuccino czy doppio są to wystarczające miary, o tyle dla kaw z metod przelewowych już niekoniecznie. Jednak najczęściej czarne kawy z dripa, chemeksa lub aeropressu oscylują w okolicach wartości 250 – 300, czy nawet 400 ml. Sam podczas porannego przelewu przygotowuję sobie powyżej 300 ml kawy. Używając standardowych filiżanek, niezbędne są stopniowe dolewki z serwera. Kubek eliminuje potrzebę posiłkowania się dodatkowym naczyniem podczas picia kawy.

Mając na uwadze, że kubek mieści w sobie więcej kawy i częściej chcemy go dzierżyć w rękach, grzejąc je sobie jednocześnie, warto zadbać by był wygodny. To już oczywiście kwestia osobistych preferencji. Ja kawowo mam swój ulubiony kubek NotNeutral, który zakupiłem przy okazji zamówienia ziaren z amerykańskiej Intelligentsii ponad rok temu.

Kawa kawie nierówna.

Do tej pory pisałem o dość swobodnym doborze tego, w czym pić kawę. Dochodzimy jednak do pewnego ograniczenia tej dowolności, czyli konkretnych rodzajów kawy i tego, w czym najlepiej je pożytkować. Począwszy od espresso. To najbardziej klasyczna propozycja podania kawy w obecnych czasach. Choć sam napój ewoluuje, o czym będę pisał niebawem. Każdy z Was kojarzy niewielkie filiżanki o objętości kilkudziesięciu mililitrów. To porcelana właśnie do espresso.  Nie każda jednak jest tą, która spełni swoją powinność. Ze względu na niewielką ilość serwowanego napoju ważnym jest, aby kawa nie wystygła zbyt szybko. Stąd też filiżanki do espresso tworzone są z grubej porcelany, aby dobrze trzymać ciepło. Oczywiście niezbędne jest wcześniejsze nagrzanie ich na ekspresie bądź gorącą wodą.

Espresso to nieodłączna, charakterystyczna crema na wierzchu, czyli ta lśniąca, orzechowo – brązowa, nieraz cętkowana, piękna emulsja. Toczą się spory wśród zawodowców, czy jest ona potrzebna, pozytywna, czy negatywna. My na potrzeby tej dyskusji po prostu przyjmijmy do wiadomości, że na espresso ona jest i na pewno dodaje wielkiego uroku. To bardzo delikatna struktura, tworząca się przy dobrze zaparzonej kawie i… Przy odpowiedniej filiżance. Dobrej jakości porcelana do espresso ma łagodnie wykończone dno, nieckowate. Kawa spływa łagodnie, a nie rozbija się o dno.

w czym pić kawę

Filiżanki do espresso //fot. własne

Ważne jest, aby filiżanka była takiej objętości, żeby espresso nie było równe z jej rantem, a pozostało nieco miejsca. Jest to potrzebne, by nieco zakręcić filiżanką, pozwolić kawie wymieszać się i lepiej otworzyć. W wielu dobrych kawiarniach espresso standardowo jest przygotowywane z większej, podwójnej porcji i w naczyniu ląduje nawet 50-60ml kawy, niewielkie filiżanki do espresso są wypierane powoli przez nieco większe odpowiedniki.

Co z cappuccino, latte czy flat white, czyli kawami mlecznymi? Tu zapach nie gra większej roli. Ten jest mocno stłumiony przez mleko i nie wynajduje się w nich wyszukanych nut. Stąd też porcelana ma mniejsze znaczenie. Latte czy flat white często występują w szklankach. Cappuccino tradycyjnie podaje się w filiżankach o pojemności około 150-180ml, gdzie zawartość kończy się równo z rantem naczynia. Piana nie może wystawać ponad poziom. Jeśli stoi dumnie niczym piana z białek, na dwa palce, darujcie sobie takie cappu. Nie będzie to nic dobrego. Poprawnie spienione mleko to gęsta, gładka konsystencja jogurtu, tworząc z kawą przyjemną, naturalnie słodką całość. Ponieważ cappuccino powstaje na bazie espresso, ważne jest, aby utworzyć ładny kontrast między mlekiem a kawą. Dlatego filiżanki do tego rodzaju kawy mają wnętrze tak samo wyprofilowane, jak te do espresso, aby nie niszczyć cremy.

Te rodzaje kaw są bardzo popularne i najczęściej podawane są w odpowiednich naczyniach. Natomiast w czym pić kawę przygotowywaną metodami alternatywnymi? Sporo już na ten temat powiedziałem w pierwszej części tekstu, skupiając się na filiżankach i kubkach. Bywając w różnych kawiarniach, nie tylko polskich, zauważyłem coraz częstsze wariacje na temat tego, w czym podawana jest kawa. Najczęściej są to ładne, klasyczne, kolorowe filiżanki o większej pojemności. Spotkałem się także z niewielkimi czarkami bez ucha bądź glinianymi kubkami. Niezależnie od fantazji, grunt aby było stworzone z neutralnego smakowo i zapachowo materiału oraz dobrze utrzymywało temperaturę. Reszta jest kwestią gustu. Wygoda też się liczy, pamiętajmy o tym.

W drogę.

Kubki termiczne – to najprostsza odpowiedź na to, w czym pić kawę podczas podróży. Najważniejsza sprawa to szczelność i utrzymywanie jak najdłużej ciepłoty kawy. Ze względu na fakt, że kubki takie są zamykane różnego rodzajami wieczkami, siłą rzeczy kawę czujemy, odbieramy dużo słabiej. Odcięty jest w dużej mierze zmysł powonienia, który wpływa na percepcję smaku.

Trzeba kierować się możliwie najlepszą jakością wykonania. Używam od spokojnie pięciu czy sześciu lat kubka Contigo, metalowego. Cudowne urządzenie. Wrzucone w torbę nie uroni ani jednej kropli, a temperaturę trzyma nawet przez kilka godzin. Niestety, metaliczny zapach nieco przerzuca się na kawę, a plastikowe elementy po dłuższym czasie użytkowania odrobinę przesiąkają poprzednimi kawami. Nie jest to jednak aż tak uciążliwe, zwłaszcza że w przypadku wojaży nie liczy się aż tak to, jakie niuanse dana kawa ma.

W czym pić kawę

Kultowy KeepCup jest na pewno charakterystyczny i każdy znajdzie wzrór dla siebie. Nie są to jednak termokubki w pełnym tego słowa znaczeniu //fot. własne

Mam też popularnego, plastikowego KeepCupa. To, co dobrego można o nich powiedzieć, to świetnej jakości tworzywo sztuczne. Neutralne, nie przesiąkające wielokrotnie wlewaną kawą, trwałe. To jednak nie jest klasyczny termokubek. Raczej zastąpienie jednorazowego, papierowego kubka z kawiarni. Temperatura nie jest utrzymywana dobrze, a do szczelności wieczka też można mieć zastrzeżenia. Jednak jest to dużo lepsze rozwiązanie niż jednorazówka. Ładnie też przepuszcza zapach kawy, przez co percepcja smaku stoi na niezłym poziomie.

Do wyboru.

Jak widzicie, dobór tego, w czym pić kawę, czy w kubku, czy w filiżance, czy jeszcze innym naczyniu, aż tak skomplikowany nie jest. Kilka prostych zasad i podpowiedzi, na co warto zwrócić uwagę i już możemy jeszcze bardziej cieszyć się naszą kawą, niezależnie w jakiej postaci ją sobie zaserwujemy.

Jeśli macie jeszcze jakiekolwiek pytania lub wątpliwości, śmiało pytajcie, komentujcie albo po prostu podawajcie dalej!

  • kamwill

    Ostatnio świetną kawę kupiłam we wrocławskim Etno Cafe (można ją też dostać online na palenie kawy). Kawa u nich serwowana jest wypalana w lokalnej palarni i jest naprawdę przepyszna. Nie ma porównania do tych z marketów i nawet do wielu kaw z górnej półki. Polecam każdemu, żeby ją spróbował, choćby z czystej ciekawości.