Zmielone i Wypite: Congo CPCK, Whitelabel Coffee

whitelabel coffee

Palarnia: White Label Coffee, Amsterdam, Holandia

Kawa: Congo CPCK

Obróbka: Washed (myta)

Palenie: średnie – jasne

Profil wg palarni: bardzo soczysta, nuty cytrynowe, jagody, rodzynki sułtanki

Niedawno, bo w kwietniu, natknąłem się przez przypadek na ofertę Seeds & Co. Pomysł może nie jest nowy, czyli umożliwienie zakupu w jednym miejscu kaw z różnych palarni europejskich, ale nieco zmodyfikowany i całkiem atrakcyjny – co dwa tygodnie wybierana jest jedna palarnia, która dostarcza dwie kawy – pod espresso i pod metody alternatywne. Przez ten czas można zamówić konkretną kawę, która jest wysyłana w ustalonym terminie, chwile po wypaleniu specjalnie na potrzeby Seeds & Co. Zaletą niewątpliwie jest niska cena wysyłki, która obecnie wynosi 2 Euro za paczkę kawy.

Postanowiłem sprawdzić, jak to w praktyce działa. Akurat do wyboru była kawa z amsterdamskiej palarni White Label Coffee, Kongo CPCK z obróbki na mokro. Profil smakowy bardzo zachęcał, czyli soczystość, nuty cytrusowe, wraz z jagodami i rodzynkami. Przyznam, że nie spodziewałem się takich nut w kawie z tego regionu świata, który kojarzył mi się raczej z cięższymi profilami, czekoladowo-orzechowymi. Ogólnie kawy z Konga w ofercie palarni specialty rzadko goszczą w ofercie.

Przesyłka dotarła błyskawicznie, bo już na trzeci dzień po wysyłce (piątek – poniedziałek). Oprócz samej kawy, dołączona była obszerna ulotka z informacją na temat pochodzenia ziaren. Opakowanie White Label to postawienie na zdecydowany minimalizm. Papierowa torebka, od wewnątrz uszczelniona srebrną folią, do tego biała, wyciągana etykieta. Na jednej stronie rodzaj kawy i wypalenia, na drugiej podstawowe informacje, czyli pochodzenie, region, farma, wysokość upraw, typ obróbki i profil smakowy.

Po otwarciu paczki zapach był bardzo przyjemny, kremowo – owocowy. Ziarna średniej wielkości, matowe, wypalone średnio – jasno, pod metody alternatywne. Po zmieleniu zapach stał się mocno owocowy, czuć było cytrusy oraz czerwone owoce z malinowym akcentem.

whitelabel coffee whitelabel coffee

Kongo z White Label Coffee najbardziej przypadło mi do gustu z V60. Przy tej metodzie znalazłem najlepszy balans między słodyczą, a niewątpliwą rześkością i lekkością tej kawy. Przy nieco obniżonych proporcjach, tj. 1:16, 1:15,5 i standardowym czasie do 3:00 minut w zapachu dominowały słodkie, czerwone owoce, rodzynki i odrobina czekolady. W smaku natomiast na pierwszym planie pojawiły się nuty cytrusowe, orzeźwiające, a zaraz po tym słodycz rodzynek, malin i innych, słodkich owoców. Do tego długi, przyjemny finisz i średnie body. Całość stworzyło świetną, bardzo letnią kompozycję, orzeźwiającą, do której chętnie wracało.

Mocniejsze nuty cytrusowe i więcej kwaskowatości, a więc i więcej orzeźwienia, udało się uzyskać w aeropressie, przy metodzie tradycyjnej, nieodwróconej. Myślę, że w połączeniu z lodem i wysokimi, letnimi temperaturami byłby to strzał w dziesiątkę.

Nie żałuję tych zagranicznych zakupów, zwłaszcza że cenowo wyszło bardzo przystępnie (wraz z przesyłką nie przekroczyłem 40 złotych).  Zawsze wychodzę z założenia, że w Polsce mamy bardzo dobre palarnie specialty, ale od czasu do czasu warto sięgnąć po coś spoza naszego podwórka. I tu rzeczywiście było warto.