#WzywamyPosilki, czyli pomoc w czasach epidemii.

palenie kawy

Ostatnie tygodnie przebiegają pod jednym słowem – koronawirus. Aż dziwię się, że słownik nadal podkreśla mi ten wyraz. Nie da się uciec przed tym tematem i też nie powinniśmy tego robić, bo sprawa nie jest z tych „mnie to nie dotyczy”. Dotyczy bardzo, bo nie tylko chodzi o łatwość zachorowania, ale i o wpływ na gospodarkę, zachowania konsumenckie i te międzyludzkie. Takie sytuacje kryzysowe napędzają również ludzką solidarność, którą widać na wielu płaszczyznach. #WzywamyPosilki to właśnie przejaw takiej społecznej odpowiedzialności.

Gastronomia pomaga

Branża gastronomiczna, czyli kawiarnie, bistra, bary, puby czy restauracje, w związku z epidemią COVID-19, bardzo mocno oberwie. Straty są nie do oszacowania na ten moment, ale nie będą to małe kwoty. Zamknięte lokale, bądź praca tylko w systemie na wynos, niezamawianie towarów u swoich dostawców, a pracownicy i czynsz to stałe koszty, niezależnie od wszystkiego. Oczywiście, jest to podyktowane względami bezpieczeństwa – pracujących, gości i całego społeczeństwa – czego nie można lekceważyć, ale prawa rynku i bilans finansowy są nieubłagane.

Mimo to, znalazła się grupa przedsiębiorców z branży gastronomicznej, która zamiast rozpaczać nad stratami, spojrzeli, że dookoła jest potrzebna pomoc, zwłaszcza dla personelu medycznego. Co prawda nie są w stanie działać bezpośrednio na izbach przyjęć czy na oddziałach, ale wsparcie można okazać na wiele innych sposobów. Stąd akcja #WzywamyPosilki oraz #GastroPomaga.

#WzywamyPosilki

Czego potrzebuje każdy człowiek? Jedzenia i picia. Na pewno wielu z Was wie, jak często przy nawale pracy, przy wielogodzinnych gonitwach, nie ma czasu na nic. Nie można wyskoczyć do sklepu, nie można przygotować sobie posiłku, pod ręką nie ma niczego do przegryzienia lub napicia się. Teraz wyobraźcie sobie, co dzieje się w ostatnich tygodniach w szpitalach. Setki ludzi, podwyższone ryzyko, strach, niepewność, zmiany trwające po kilkadziesiąt godzin, niedobór środków ochronnych, stres… Czy to są warunki, gdzie jedzenie i picie są pierwszymi rzeczami, o których myślą pracownicy służby zdrowia? Na pewno nie.

Dlatego ktoś pomyślał o tym za nich – #WzywamyPosilki. Akcja zaczyna rozkręcać się przede wszystkim w Lublinie (tu na ten moment, według oficjalnych danych 14.03, jest jedna z największych ilości zarażonych w Polsce). Wczoraj przemknął mi post jednej z pierogarni, która zadeklarowała, że będzie codziennie dowozić do szpitala darmową porcję pierogów oraz zupę dla personelu medycznego, który tylko będzie miał na to ochotę.

Wczoraj moja kawiarnia po sąsiedzku, Chrupko, mimo że zamknęła się dla gości. Właściciele ogłosili na swoim instagramie, że będą przygotowywać świeże drożdżówki i przekąski dla pracowników lubelskich szpitali. Odbiór prowiantu będzie możliwy przed lokalem, w bezpiecznych warunkach, po wcześniejszym ustaleniu szczegółów!

Z podobną propozycją wyszła dziś restauracja i piekarnia Spokojna2, również z Lublina.

 

Dziś natomiast z niesamowitą propozycją wyszła palarnia kawy z Lubelszczyzny, Coffee and Sons. Na swoim Facebooku ogłosili, że zapewnią okolicznym szpitalom i ich pracownikom dostęp do świeżo parzonej kawy. Rozmawiałem z chłopakami z Coffee and Sons o akcji #WzywamyPosilki i #GastroPomaga. Przekażą oni ekspresy przelewowe Melita oraz kawę mieloną, najprawdopodobniej konkretną, słodką Brazylię z obróbki naturalnej. Ekspresy przekażą do Centrum Kryzysowego przy ul. Racławickiej, a ci rozdysponują sprzęt do najbardziej zapracowanych placówek.

Nie tylko Lublin i nie tylko dla lekarzy

Przejrzałem Social Media i zobaczyłem, że akcja #WzywamyPosilki oraz #GastroPomaga ma się dobrze również we Wrocławiu, gdzie pizzeria oraz pierogarnia chcą dostarczyć ciepłe jedzenie lekarzom i personelowi pomocniczemu.

Nie można też nie odnotować akcji sąsiedzkich. Kilka dni temu widziałem ogłoszenie warszawskiej restauracji NABO, która prosiła o przynoszenie słoików. Chcą w nich dostarczać codziennie zupę dla osób starszych, by te nie musiały wychodzić ze swoich mieszkań. Podobną prośbę ma żoliborski Secret Life Cafe wraz z Ósmą Kolonią. Właściciele proszą o informację, czy w okolicy są samotne, potrzebujące pomocy osoby, aby móc im dostarczyć ciepły posiłek.

Na pewno podobnych akcji jest więcej i z dnia na dzień będzie ich jeszcze przybywać. Pewnie nie tylko w branży gastronomicznej. Jeśli macie znajomych i bliskich w służbie zdrowia, przekażcie im te wieści! Mnie bardzo wzrusza taka solidarność w trudnym i bardzo niepewnym czasie.

Jeśli wiecie jeszcze o innych działaniach, koniecznie dajcie znać!