Zmielone i Wypite: POLSKA: Kostaryka Diamante, Czarny Deszcz

Czarny Deszcz Kostaryka Kawa

Palarnia: Czarny Deszcz, Wrocław, Polska

Kawa: Kostaryka Montanas del Diamante

Obróbka: Myta

Palenie: jasne, pod alternatywy

Profil wg palarni: Aromat ciemnych owoców – jagód, dżemu z owoców leśnych, czekolady i orzechów. W smaku słodycz jagód, ciemne owoce w czekoladzie, przyjemna, owocowa kwasowość. Długi i soczysty posmak. Jedwabiste body.

Czarny Deszcz gościł już raz w tym dziale wraz ze swoją Kenią, co było bardzo pozytywnym spotkaniem. Tym razem z Wrocławia dotarła Kostaryka Montanas del Diamante w wersji mytej. Gwoli ścisłości, bo wiem, że ta kwestia budzi pewne emocje, Czarny Deszcz nie jest palarnią kawy (przynajmniej na razie). Samym procesem wypalania zajmuje się doskonale Wam znane na pewno krakowskie Coffee Proficiency. Chłopaki z Wrocławia sami wybierają surowiec, firmują to własnym brandem, ale jako tako palarnią nie są.

To jednak nie przeszkadza w tym, by szybko zawojować polski rynek naprawdę niezłymi ziarnami. Kostaryka bardzo przypadła mi do gustu swoim zbalansowaniem i dużą dozą słodyczy, zwłaszcza w wersji z Kality.

Czarny Deszcz Kostaryka Kawa Czarny Deszcz Kostaryka Diamante Kawa

Otwarcie paczki to słodkie zapachy ciemnych oraz suszonych owoców i czekolady. Ziarna ładne, drobne, jasno wypalone. Po zmieleniu słodycz intensyfikuje się, na pierwszy plan wysuwają się jagody oraz jeżyny.

Jak już wspomniałem, kawa najbardziej smakowała mi przygotowywana w Kalicie. Tam ta ciężka, przyjemna słodycz była najbardziej wyczuwalna i czysta. Miły, owocowy zapach, pełne, gładkie body i długi posmak.

W dripie V60, uwydatniła się przyjemna kwaskowatość przy obniżonym body oraz większej dozie czekoladowego posmaku.

Czarny Deszcz dobrze sprawdził się także w chemeksie. Kostaryka zrobiła się bardzo czekoladowa, słodka o owocowym, ciężkim finiszu. A do tego charakterystyczna, chemeksowa klarowność i czystość kawy.

Także niezależnie od stosowanej metody, kawa jest bardzo przyjemna, słodka, zbalansowana, bez żadnych skrajności. Myślę, że jest to dobra opcja dla tych, co zaczynają swoją przygodę z dobrą kawą, gdyż jest bardzo słodka i klarowna, dająca pojęcie o tym, co może w sobie kawa skrywać, a jednocześnie nie zrazi czymś ekstremalnym.


Jednocześnie, przy okazji, gorąco proszę o głosy na mojego bloga w konkursie Blog Roku 2014. Wystarczy wysłać jednego SMS-a na numer 7122 o treści H11514To tylko złotówka + VAT (która i tak idzie na cele charytatywne), a jest to szansa nie tylko na promocję bloga, ale ogólnie całej idei Dobrej Kawy. Dziękuję!