Zmielone i Wypite: Rwanda Kamigeri, Audun Coffee

rwanda kamigeri audun coffee

Palarnia: Audun Coffee, Bydgoszcz, Polska

Kawa: Rwanda

Obróbka: Myta

Palenie: jasne, pod alternatywy

Profil wg palarni: Cytrusy i śliwki, bardzo słodka

Audun Coffee znów w natarciu! Tym razem z mocnym, afrykańskim uderzeniem – Rwanda Kamigeri. Myta kawa, wypalana jasno, pod metody alternatywne. Otwarcie paczki wabi słodkimi zapachami owoców, nie ma nut trawiastych, które zdarzało mi się wyczuwać w kawach z Rwandy. Ziarenka drobne, ładne, takie niewinne. Ale kryjące w sobie niezwykłą, bardzo polską moc – moc śliwek.

Dokładnie tak. Śliwki kojarzą mi się bardzo z Polską – ciepłe, sierpniowe lato, sad i śliwy, owoce jeszcze ciepłe od słońca, miękkie, soczyste, bez grama kwaśności. I tego przede wszystkim należy spodziewać się po tej kawie, jeśli na nią się zdecydujecie, a warto.

rwanda kamigeri audun coffee rwanda kamigeri audun coffee

Której metody nie wziąć na warsztat, efekt będzie bardzo podobny – na pierwszym planie wydobędą się słodkie śliwki, takie polskie, letnie, a zaraz po nich na języku pojawi się odrobina cytrusów. Body bardzo lekkie, długi, przyjemny finisz, wysoka czystość. Zapach zachęcający, słodki, śliwkowy.

Najbardziej chyba wyczuwalne były nuty w driperze V60 z brązowymi filtrami Bonmac, ale także z białymi, standardowymi od Hario było bardzo przyjemnie i intensywnie.

Rwanda z Audun Coffee w Kalicie Wave była bardziej słodka i śliwkowe doznania wzmocniły się, ale kosztem cytrusowego posmaku. Wzrosło także nieco body.

W Chemeksie natomiast były i śliwki i cytrusy. Wkradło się także nieco nut kakaowych na końcu i kawa odrobinę spłaszczyła się.

Aeropress, w metodzie odwróconej zintensyfikował doznania trochę za mocno. Pojawiło się nieco szorstkości, co zaburzyło odrobinę balans tej kawy. Na pewno można byłoby zmodyfikować metodę tak, by wyciągnąć coś więcej, jednak wolałem przepuścić tę kawę w V60 i cieszyć się każdym łykiem. Do wczesnego śniadania jak znalazł.

Widać, że Audun zadomowił się na naszym polskim rynku kawowym i bardzo dobrze! Trzymam kciuki i z niecierpliwością czekam, co będzie następną propozycją naszego polskiego Norwega.