„Zmielone i wypite”: POLSKA: Mastro Antonio, Etiopia Hunda Oli

Mastro Antonio Etiopia Hunda Oli

Palarnia: Mastro Antonio, Polska, Kołobrzeg

Kawa: Etiopia Hunda Oli

Proces: Fully washed

Palenie: średnie, uniwersalne

Profil wg palarni: Intensywne aromaty moreli, brzoskwiń, kwiadów, miodu

Choć włoska nazwa, polska palarnia Mastro Antonio znacznie się asortymentem od włoskich wypieków. Kołobrzeska palarnia stawia przede wszystkim na espresso i widoczne związki z Włochami na tym się kończą. Z bardzo prostej przyczyny – ziarna są przyjemnie jasne, dobrze dobrane, smacznie wypalone i bardzo świeże. Mastro Antonio jest moją palarnią codzienną, to znaczy, właśnie tu zaopatruję się najczęściej w kawę na co dzień, gdy zapasy kończą się, gdy mam ochotę na coś sprawdzonego, pewnego, słodkiego i na pewno wychodzącego w domowej maszynie ciśnieniowej. Często także skuszę się na coś pod alternatywy. Zwłaszcza wyborna Etiopia Kochere Natural. Uwielbiam do niej wracać. Płynna drożdżówka z jagodami. Naprawdę.

Tym razem jednak dotarła do mnie inna Etiopia – Hunda Oli, palona średnio, dość uniwersalnie, choć z nakierowaniem bardziej na espresso. Jak już wspominałem w pierwszym wpisie tej serii, ze względu na kiepskiej jakości maszynę ciśnieniową, którą posiadam, moje testy kaw z tej metody mogą być niezbyt miarodajne. Ale pokuszę się jednak o opis także jako espresso, bo te ziarna przerobiłem tak przede wszystkim oraz w aeropressie.

Mastro Antonio Etiopia Hunda OliMastro Antonio Etiopia Hunda Oli

Otwacie paczki to miłe zapachy świeżego chleba, kwiatów i delikatnych, słodkich owoców. Zabrałem się za aeropress. Jako, że kawa nie jest przeznaczona stricte pod alternatywy, zdecydowałem się na bardziej dynamiczną i krótszą metodę – klasyczną, nieodwróconą, ok 1:20 wraz z wyciskaniem, bez preinfuzji, z niewielkim zamieszaniem, z gamaturą 18g. To było dobre posunięcie. Kawa wyszła dobrze zbalansowana, pełna z przyjemną, lekką kwaskowatością. Faktycznie połączenie moreli i brzoskwiń wraz z gorzką czekoladą.

Espresso natomiast, nawet na leciwym Zelmerze, wyszło bardzo rześkie, z mocnym, wyraźnym body, w zapachu owocowo i kwiatowo. W smaku słodkie brzoskwinie oraz miód.

Mastro Antonio ma jeszcze jedną zaletę – optymalne rozmiary małych paczek – 300g. No i są z Polski, co przekłada się na szybkość realizacji zamówienia i łatwą dostępność.

  • Adam Dąbrowski

    Cześć czy piłeś tę kawę?
    http://mojadobrakawa.pl/ PODOBNO 100% arabika
    Jestem ciekaw Twojej opinii jako eksperta.