Zmielone i Wypite: POLSKA: Audun Coffee, Kenia Kianyaga

Audun Coffee Kawa

Palarnia: Audun Coffee, Bydgoszcz, Polska

Kawa: Kenia Kianyaga

Proces: Myta

Palenie: bardzo jasne, pod alternatywy

Profil wg palarni: kawa o bardzo charakterystycznym, intensywnym smaku, z wyraźnym akcentem truskawek i malin.

Norwegia to państwo, w którym dzieje się sporo, patrząc pod kątem kawy. Dużo dobrych i bardzo dobrych palarni o światowej renomie, charakterystyczne, jasne palenie, bogactwo smaków i dobre źródła surowca. Jednak skandynawskie ceny i problemy z przesyłką (należy pamiętać, że Norwegia nie należy do Unii Europejskiej), skutecznie utrudniają sprowadzanie kawy stamtąd. Stała się jednak rzecz niebywała. Norwegia przybyła do Polski! No, może nie cała i nie z całym swoim dobrobytem gospodarczym, ale wystarczająco, by zadowolić wybrednych kawoszy. Mowa o projekcie Audun Coffee. Audun, rodowity Norweg, przez osiem lat pracował jako roaster w jednej z czołowych, norweskich palarni, o światowej renomie, czyli Solberg&Hansen. Zdobył duże doświadczenie w tej dziedzinie, a że uroda Polek jest równie legendarna, co dobra, skandynawska kawa, Audun porzucił pracę w Solbergu i przeniósł się do Bydgoszczborga, tfu, Bydgoszczy.

Audun Coffee Kawa Audun Coffee Kenia

Tak oto od niedawna kawa w stylu iście norweskim jest łatwo dostępna w Polsce, o czym miałem ogromną przyjemność przekonać się na własnym młynku. Audun przesłał mi dwie swoje kawy pod metody alternatywne. Dziś skupię się na Kenii Kianyaga spod szyldu Audun Coffee.

Kawę dostałem w edycji serwowanej na rynek norweski – w czerwonych, świąteczno-norweskich barwach i etykietą w tymże języku. Otwarcie paczki nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia z Kenią. Dobrą, jasną, soczystą Kenią. Średniej wielkości, ładne, matowe, jasne ziarna zapowiadają przyjemne doznania w kubku. Mielenie potęguje doznania. Jest słodko, owocowo i rześko.

W dripperze V60 kawa zachowuje się jak typowa przedstawicielka wysokiej klasy kenijskiej. W zapachu mamy do czynienia z czerwonymi owocami, rabarbarem i malinami. W smaku także dominują te smaki, w tle czuć także truskawki. Na szczęście Kianyaga od Auduna nie posiada przeszkadzającej mi cechy niektórych kenijskich kaw, a mianowicie kwaskowo-pomidorowego zapachu. Kawa ma średnie body, jest przyjemna, orzeźwiająca. Z pewnością bardzo by się sprawdziła przelewana bezpośrednio na kostki lodu.

Chemex robi z niej kawę bardziej dostojną i wytrawną. Jest bardzo zbalansowana, lekka, klarowna, pachnąca, ciut mniej słodka niż w przypadku V60, nadal zachowująca wszystkie pozytywne cechy dobrych kaw kenijskich.

Kalita, jak to kalita, potrafi zbudować wyższe body w stosunku do V60, jest bardziej syropowata, konkretniejsza, cięższa.

Także, podsumowując, bardzo cieszę się, że Audun trafił do Polski. Naprawdę. Im więcej różnorodności na rynku, tym lepiej, a Audun Coffee na pewno wnosi co nieco do polskiego świata kawowego. Będę bacznie obserwował rozwój tego projektu! Wam także to polecam!