„Zmielone i wypite”: POLSKA: Czarny Deszcz, Kenia Guama Baragwi

Czarny Deszcz Kenia

Palarnia: Czarny Deszcz, Polska, Wrocław

Kawa: Kenia Guama Baragwi

Proces: washed and sun dried

Palenie: jasne, pod alternatywy

Profil wg palarni: słodka o jedwabistym, maślanym body, o lekko ściągającej kwasowości. W aromacie dojrzałe cytryny i pomelo. Pozostawia długi, soczysty, rabarbarowy posmak.

Czarny Deszcz to młoda, polska palarnia prosto z Wrocławia. Działa raptem od tego roku (2014), ale już zrobiło się o niej dość głośno, a to za sprawą dobrej jakości surowca oraz paleniu (to wykonywane jest przez słynne Coffee Proficiency). Kenia Giama Baragwi to bardzo przyjemna, lekka Kenia. Coś, co chodziło za mną już od dłuższego czasu. Jestem ogromnym fanem kaw z tego regionu świata, choć z czasem ta cudowność staje się nieco zbyt monotonna. Bo jednak profil kaw kenijskich jest bardzo charakterystyczny. To najczęściej profil czarnej porzeczki, rabarbaru, jeżyny, o wysokim stopniu kwaskowatości i słodyczy przy niewielkim body.

Czarny Deszcz Kenia - ziarnaCzarny Deszcz Kenia opakowanie

I tak też jest w przypadku Kenii z Czarnego Deszczu. Otrzymujemy solidną dawkę czarnej porzeczki, ale także wspomnianych w profilu cytryn. Otwarcie paczki, to bardzo przyjemne doznania. Czarna porzeczka i świeży chleb. Zmielenie przyniosło wzmożenie słodkich zapachów. Czarna porzeczka jest bardzo wyraźna w chemeksie. Z resztą w tej metodzie najbardziej ta kawa mi posmakowała. Tu wydobyło się bardzo przyjemne, kremowe body, słodka, czarna porzeczka w zapachu, a w smaku przyjemne, słodkie kwaski. Choć jeśli chodzi o poziom słodyczy, zdarzały mi się już słodsze Kenie. Ciut rozczarowała mnie głębokość smaku tej kawy oraz aftertaste. Spodziewałem się czegoś głębszego w smaku, większej złożoności. Tu szybko te smaki się wyczerpują. Kawa ta nie ma też zbyt długiego aftertaste. Szybko ulatnia się jej smak.

Ogólnie, kawa bardzo przyjemna i słodka, świetna na przykład do porannych pancakesów, albo na leniwe, ciepłe popoludnie.