Ekspres Dalla Corte Studio gościł w mojej kuchni ponad miesiąc, więc miałem sporo czasu, żeby się z nim zaznajomić. Pora na recenzję podsumowującą miesiąc z Dalla Corte Studio!

Wrażenia ogólne

Na blogu pojawił się już jeden artykuł poświęcony ekspresowi Dalla Corte Studio, w którym znajdziecie podstawowe informacje o tym sprzęcie. Dowiecie się z niego również, co przypadło mi do gustu podczas pierwszych dni z tym sprzętem w mojej kuchni.

Natomiast co do ogólnych wrażeń po miesiącu używania tego ekspresu, w skrócie mogę powiedzieć tak – jest dobrze i zdecydowanie brakuje mi go w tej chwili na blacie w kuchni.

tacka w ekspresie Dalla Corte
Dalla Corte Studio

Dalla Corte Studio to ekspres, który z jednej strony jest przeznaczony dla pasjonatów espresso, zaawansowanych Home Baristów bądź do małej gastronomii, z drugiej, nie ma tu nadmiernej komplikacji. Maszyna ustawiona raz będzie sprawdzała się doskonale przy większości parzonych kaw. Reagować będziemy tylko korekcją gramatury kawy w sitku i uzyskiem.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Marcin Rzońca (@rzoncamar)

Z mojej perspektywy – jest to zaleta. Zdecydowanie jestem tym typem domowego baristy (i przekłada się to także na inne aspekty życia), gdzie najważniejsza jest niezawodność, brak kombinacji, szybkość działania, a nie laboratoryjny sznyt. Dalla Corte Studio idealnie wpasowuje się właśnie w taki tryb działania.

Nie oznacza to, że w tym modelu nie zrobimy popisowego espresso. Oczywiście, że zrobimy. Dostajemy pełny zestaw funkcji, które są do tego niezbędne – stabilną temperaturę, pompę rotacyjną, przepływomierz, manometr, regulację temperatury czy sekundnik. Jest to podstawa, która w połączeniu z umiejętnościami, da w filiżance to, czego oczekujemy. A umiejętności przy espresso polecam nabyć! Nie wstydźcie się pójść na szkolenie do profesjonalnego baristy. To naprawdę pomaga okiełznać proces parzenia espresso, który, moim zdaniem, jest najbardziej skomplikowany ze wszystkich metod kawowych.

Obiecuję, że wraz z Michałem Ziemlewiczem z Best CS, polskiego dystrybutora Dalla Corte, stworzymy dla Was materiał z podstawowymi wskazówkami dotyczącymi espresso, co będzie dobrym punktem wyjścia do dalszej nauki.

dalla corte studio

Codzienne użytkowanie

Po konfiguracji ekspresu według własnych potrzeb – temperatura wody, wybór sitka (bo w zestawie dostajemy ich naprawdę sporo, a nie dwa, jak zwykle do bywa), czy zaprogramowaniu dozy wody, ekspres w codziennym użytkowaniu można nazwać naprawdę ekspresem. Zwłaszcza, jak jeszcze ustawi się timer, kiedy sprzęt ma działać. Dla tych, co mają w miarę regularne godziny pracy, jest to naprawdę przydatna funkcja.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Marcin Rzońca (@rzoncamar)

Nagrzanie ekspresu jest zależne od tego, czy mamy włączony tylko bojler do parzenia, czy także ten odpowiedzialny za spienianie mleka. Niemniej, zajmuje to kilkanaście minut (rozgrzanie wody w bojlerze trwa krótko, ale warto, dla stabilności temperaturowej, dać złapać temperaturę całej maszynie).

Pośród pytań, które mi zadaliście w międzyczasie, przewinęło się kilka razy jedno – czy grupa 54mm czymś wyraźnie się różni od 58mm, które najczęściej można spotkać w ekspresach ciśnieniowych z półki profesjonalnej? W codziennym użytkowaniu grupa 54mm w Dalla Corte Studio, która jest standardowo montowana w tym ekspresie, nie zmienia przyzwyczajeń w dużym stopniu, ale ostatecznie może mieć pozytywny wpływ na parzone espresso. Przede wszystkim węższa grupa, a przez to sitko o mniejszej średnicy, powoduje, że ta sama ilość kawy daje wyższe ciastko. W związku z tym, łatwiej zapanować nad kanałowaniem, a także sprawia, że można zmniejszyć dozę kawy przy podobnych efektach w filiżance. Tak też tłumaczył mi to Michał, kiedy zapytałem go, dlaczego Dalla Corte decyduje się na używanie 54-milimetrowych podzespołów.

zestaw akcesoriów
Zestaw akcesoriów w standardowym wyposażeniu Dalla Corte Studio

Oczywiście, jeśli ktoś chce mieć grupę 58mm, w Dalla Corte jest to możliwe, zamawiając zamienne podzespoły. Podoba mi się ta możliwość bardzo głębokiej personalizacji sprzętu, zwłaszcza, że mówimy o ekspresie z wyższej półki, który kierowany jest do zdecydowanie bardziej świadomego użytkownika.

Inną kwestią było coś, na co zwróciłem uwagę przy poprzednim teście – brak „zimnej” dyszy do spieniania mleka. Trochę marudziłem, że łatwo się oparzyć i że w innych ekspresach technologia „cool touch” jest powszechna. Rozmawiałem na ten temat z Mateuszem Dąbkiem, który niedawno zwyciężył w konkursie Dalla Corte Cup 2022 w Warszawie i wygrał taki sam zestaw, jaki miałem na testach. Więc mogłem na bieżąco wymienić się z nim kilkoma spostrzeżeniami. Zwróciłem mu uwagę właśnie na tę dyszę. A Mateusz, jak zwykle, maksimum profesjonalizmu (jakbyście szukali szkoleń w Krakowie, to to jest dobry adres), powiedział mi, że zimna dysza ma swoje wady, jak choćby to, że potrafi się w niej gromadzić woda i kapać z niej. A oparzenia, co już sam dodałem, wynikają z braku wprawy i z tego, że na codzień nie pracuję za barem, w związku z tym pewne rzeczy nie przychodzą mi automatycznie. Zatem praktyka, praktyka i jeszcze raz nauka.

Czy są jakieś braki i mankamenty?

Nie ma sprzętów idealnych, bo zawsze znajdzie się coś, co mogłoby być dla kogoś lepiej zrobione, albo mieć taką czy inną funkcję. Dalla Corte Studio nie jest tu wyjątkiem, ale na pewno nie mogę powiedzieć, że jest to sprzęt, którego nie polubiłem, albo by mnie wkurzał, co zdarzało mi się przy innych ekspresach.

Jedna sprawa, o której wspominałem już przy okazji poprzedniego artykułu – to zbyt mało wyczuwalny skok wajchy między poszczególnymi programami parzenia. Z mojego punktu widzenia opór powinien być większy, bo zbyt łatwo przeskoczyć z manualnego na program 1. lub wbić się na 2. zamiast na 1. Ja jestem z tych, co nie lubią programować sobie konkretnej dozy wody, wolę zdać się na to, co widzę – wagę, przepływ i czas, bo mogę na bieżąco reagować, gdyby coś się zmieniło. Więc jeśli macie takie podejście, jak ja, wystarczy zaprogramować drugą funkcję na naprawdę dużą porcję, którą przerywamy sobie w dowolnym momencie. Wtedy przy parzeniu wajcha idzie maksymalnie w dół i nic nas już nie interesuje.

uruchamianie ekspresu Dalla Corte

Inną kwestią jest preinfuzja. Wiem, że niektórzy bardzo lubią, jeśli ta funkcja jest w ekspresie i używają jej. Dalla Corte Studio ma preinfuzję, ale da się ją włączyć tylko wtedy, gdy ekspres jest podpięty bezpośrednio do źródła wody, a nie do zbiornika. Wynika to z tego, że w tym modelu preinfuzja jest robione na ciśnieniu z sieci, a nie z pompy. Warto mieć to na uwadze, jeśli dla kogoś jest to niezbędna opcja.

Podsumowanie miesiąca z ekspresem Dalla Corte Studio

Miesiąc z ekspresem Dalla Corte Studio to był zdecydowanie dobry czas. Podoba mi się, że Dalla Corte, kojarzone przede wszystkim z ekspresami stricte gastronomicznymi, szuka też swojego miejsca u wymagających, ale jednak domowych użytkownikach. Obserwuję branżę kawową już od wielu lat i widzę zmiany, jakie następują nie tylko w kawiarniach, ale i Home Baristów. Hobby potrafi naprawdę wciągnąć, pasjonaci są w stanie przeznaczać duże kwoty na swoją pasję, byle móc eksperymentować z kawą we własnym zaciszu. Tu Dalla Corte Studio sprawdzi się bardzo dobrze. Z jednej strony otrzymujemy ekspres w pełni wyposażony, ze wszystkimi, niezbędnymi akcesoriami – tamper, podkładka do ubijania, filiżanki, zestaw profesjonalnych sitek IMS, czy nawet fartuch i ściereczkę. Ekspres, który pozwala na wyciągnięcie pełnoprawnego espresso, niezależnie od preferencji – czy lubimy funkowe kawki specialty, czy klasyki w stylu włoskim. Daje on możliwości eksperymentowania z najważniejszymi parametrami, nie zaskoczy niestabilnością temperaturową czy felernym działaniem, a jednocześnie nie absorbuje tak mocno i nie wyciąga espresso do rangi skomplikowanego badania laboratoryjnego.

Mnie to się podoba i polecam tym, którzy poszukują maszyny właśnie tego typu.

 

Artykuł powstał przy współpracy z firmą Best CS, dystrybutorem ekspresów Dalla Corte w Polsce.