Prawdziwe espresso w domu jest możliwe. Wymaga to jednak nabycia pewnej wiedzy, uzbrojenia się w cierpliwość oraz wyposażenie się w odpowiedni sprzęt. Jeśli jesteście na to zdecydowani, to mam dziś dla Was propozycję – słynny ekspres Nuova Simonelli Oscar Mood oraz do kompletu młynek żarnowy Nuova Simonelli MDH. Miałem ten zestaw u siebie na testach, dzięki czemu w końcu mogłem raczyć się soczystym espresso w domu. Zobaczcie, co wynikło z moich obserwacji!

Nuova Simonelli Oscar Mood – reinterpretacja klasyka

Pamiętam, jak jeszcze zaczynałem swoją przygodę z kawą, jakieś dziesięć lat temu, przez kawowe fora internetowe przewijał się nieustannie wątek jednego ekspresu – Nuova Simonelli Oscar. Swego czasu był to jedyny ekspres ciśnieniowy za relatywnie rozsądne pieniądze, który był wyposażony w HX, czyli Heat Exchanger – rozwiązanie dające stabilność temperaturową oraz możliwość jednoczesnego spieniania mleka i parzenia kawy. Czyli coś, czego brakuje w prostych ekspresach ciśnieniowych wyposażonych w niewielki bojler albo tani termoblok.

Nuova Simonelli Oscar Mood, który dotarł do mnie na testy ze sklep.kawa.pl, jest już nieco inną historią, choć nawiązań do pierwowzoru (a konkretnie do NS Oscar II) co nieco zostało. Przede wszystkim wciąż mamy do czynienia z konstrukcją opartą o HX z bojlerem o pojemności 2l i trzylitrowym zbiornikiem na wodę – skoro się sprawdza, to po co zmieniać. Dostępna jest też opcja ekspresu z bezpośrednim podłączeniem do źródła wody. Znajdziemy tu też pompę wibracyjną, co jest dość standardowym rozwiązaniem w większości ekspresów.

nuova simonelli oscar mood
Ekspres ciśnieniowy Nuova Simonelli Oscar Mood i młynek żarnowy Nuova Simonelli MDH w pełnej krasie /fot. Marcin Rzońca

Ciekawym smaczkiem, co nawiązuje do pierwszej wersji Oscara jest możliwość wyboru koloru ekspresu, choć nie całego, jak w oryginale, a plastikowych elementów. Można zamówić ze standardowym, czarnym wykończeniem, ale dostępna jest także jasna zieleń, czerwień oraz beż.

Wspomniałem o plastikowych elementach. Większość obudowy ekspresu jest wykonana z klasycznej, srebrnej blachy. Z plastikiem spotkamy się w tacce ociekowej oraz w postaci grubej obwódki idącej od dolnej części ekspresu z tyłu, przez górny rant, nad wyświetlaczem i kończy się po drugiej stronie sprzętu w tym samym miejscu. Właśnie te elementy mogą być w innym kolorze niż czarny.

Pozostając przy wyglądzie, sama linia korpusu mocno przypomina Oscara II. Zmienił się nieco kształt grupy (i doszedł wyświetlacz, o czym później). Zmieniono kształt dyszy na bardziej ergonomiczny i wygodniejszy w obsłudze i zniknęła „wajcha” do uruchamiania spieniania, bo w wersji Mood parę włącza się elektronicznie, przyciskiem. Dodatkowym smaczkiem jest drewniana rączka portafiltra.

Całość sprawia dobre wrażenie, użyte tworzywa sztuczne są dobrej jakości i nie rażą żadną tandetnością. Elementy są dobrze spasowane, nic nie skrzypi, nie odstaje i nie sprawia wrażenia, że coś miałoby zaraz odpaść.

nuova simonelli oscar mood
Nuova Simonelli Oscar Mood /fot. Marcin Rzońca

Oscar Mood – możliwości

Nuova Simonelli Oscar Mood został stworzony z myślą o zastosowaniu w domu, może w jakiejś niewielkiej gastronomii czy pensjonacie również się sprawdzi. Duży bojler oraz zbiornik na wodę gwarantują bezproblemową obsługę i dobrą wydajność. Dwa litry pojemności bojlera to sporo, trzeba to podgrzać (co od włączenia zajmuje jakiś kwadrans, ale polecam wygrzać ekspres mocniej, aby nie tylko woda była gorąca, ale i cały system, dla lepszej stabilności temperaturowej), ale używając go regularnie, albo programując sobie w menu ekspresu aż trzy przedziały czasowe, w których ekspres włącza się, nie staje się to problemem.

Pozostając przy rozgrzewaniu ekspresu, Nuova Simonelli Oscar Mood wprowadza nowość do tej serii – PID – możliwość sterowania temperaturą wody, co dla pasjonatów espresso może być przydatną funkcją. Dzięki temu można poszerzyć pole eksperymentów sensorycznych o kolejną zmienną. Ja, przyznam szczerze, przeskoczyłem z fabrycznego ustawienia 92 st C na maksymalne 94 i była to temperatura, która sprawdzała mi się idealnie przy wszystkich kawach, które testowałem z tym sprzętem. Był to blend stworzony dla sklepu kawa.pl (80% arabiki i 20% robusty) oraz singla  Braci Ziółkowskich, genialną Kostarykę La Canoa.

Ekspres ciśnieniowy Nuova Simonelli

Temperaturę ustawia się w menu widocznym na wyświetlaczu, czyli kolejnej nowości w linii Oscarów. Aby do niego wejść należy przytrzymać jednocześnie oba przyciski parzenia kawy, a następnie steruje się przyciskami w górnej części panelu. Aby zmienić i zatwierdzić konkretne funkcje wciskamy przycisk pojedynczej i podwójnej kawy. Wymagało to pewnego przyzwyczajenia, ale dzięki temu nie trzeba było projektować dodatkowych przycisków służących tylko obsłudze menu.

 

Menu posiada łącznie kilkanaście pozycji. Z najważniejszych wymienię tylko, poza sterowaniem temperaturą, ustawienie ilości wody na pojedynczą i podwójną kawę, ustawienie czasu zamknięcia zaworu trójdrożnego (solenoid valve), wspomniany timer z aż trzema programami czasowymi oraz opcja odkamieniania ekspresu.

Sam wyświetlacz jest monochromatyczny i wyświetla podstawowe parametry – temperaturę, czas parzenia w sekundach oraz ilość barów w bojlerze. Oczywiście ekspres informuje o dogrzewaniu wody czy jej niskim stanie w zbiorniku.

młynek do kawy

Kolba ma profesjonalne wymiary – 58mm, czyli jak w większości maszyn używanych w kawiarniach, jest ona solidnie wykonana, a rączka ergonomicznie jest zamocowana pod lekkim kątem w dół. Jest to wygodniejsze dla obsługującego ekspres, a także pozwala postawić kolbę równo na blacie, na przykład podczas ubijania kawy. Standardowo trzeba dokupić odpowiedni tamper.

Parzenie kawy i efekty

Sama obsługa ekspresu jest nieskomplikowana. Sprowadza się do ustawienia preferowanej temperatury (co w moim wypadku było jednorazową nastawą), rozgrzania sprzętu wraz zapiętą kolbą, następnie zmielenie odpowiedniej dozy kawy, ubicie, przepłukanie prysznica przez włączenie na sekundę – dwie wody, zapięcie kolby i rozpoczęcie parzenia.

Tu właśnie przyda się najwięcej umiejętności i doświadczenia w parzeniu espresso. Odpowiednie zmielenie i prawidłowa dystrybucja kawy w sitku oraz dobre, równe ubicie. Aby jak zminimalizować ryzyko nieprawidłowej dystrybucji, warto zaopatrzeć się w takie akcesorium jak PUSH, O.N.A. Distribution Tool czy podobne rozwiązania innych firm, których jest sporo na rynku.

Drugą sprawą są proporcje – kolejny element, który trzeba mieć pod kontrolą, aby móc powtarzalnie i poprawnie parzyć espresso (i kawę w ogóle, dowolną metodą). Osobiście doza 1:2 jest dla mnie w większości przypadków idealna, ale 1:3 także warto przetestować (czyli wyjściowa porcja zaparzonej kawy ma być 2x lub 3x większa od porcji zmielonego ziarna, w gramach rzecz jasna).

spienianie mleka Nuova Simonelli Oscar Mood

 

Oscar Mood ma wbudowany stoper uruchamiany jednocześnie z rozpoczęciem parzenia. Jest to podstawowe narzędzie, niezbędne do parzenia espresso. Dla maksymalnej powtarzalności warto wyposażyć się w wagę. 

Jeśli wyeliminujemy lub zminimalizujemy ludzkie błędy, czyli tu, gdzie najczęściej powstają problemy przy parzeniu kawy, Oscar Mood nie przysporzy nam żadnych kłopotów i odwdzięczy się pyszną kawą. Ekspres robi dokładnie to, do czego został zaprojektowany. 

Jest stabilny temperaturowo, przygotowanie kilku kaw pod rząd nie powoduje wyczuwalnego spadku smaku czy nie wymusza przerw niezbędnych na dogrzanie wody. Nie mam żadnych zarzutów co do wygody mocowania kolby w grupie czy ergonomii przycisków. Ekspres mógłby być nieco cichszy, ale nie jest to coś, co szczególnie by przeszkadzało w codziennym użytkowaniu czy odbiegałby na niekorzyść w porównaniu do innych ekspresów z pompą 

Jedyną funkcją, której nie znalazłem w tym ekspresie, to preinfuzja, czyli wstępne zwilżanie kawy odrobiną wody.

Wysokość między wylewką portafiltra a tacką jest spora, co może być traktowane jako wada, jak i zaleta. Zmieszczą się tu dość wysokie kubki czy szklanki, ale postawienie niewielkiej filiżanki do espresso i trafienie do niej kawą wymaga już pewnego przyzwyczajenia bądź przytrzymania na początku parzenia filiżanki tuż przy wylewce i postawienie jej już w trakcie przygotowywania. 

Nuova Simonelli Oscar Mood kolba

Oczywiście nie mogłem nie skorzystać z potencjału jaki daje HX i z przyjemnością spieniałem mleko podczas parzenia kawy. Moc pary była wystarczająca, nie miałem problemu ze zbyt silnym uderzeniem, co dla niewprawnych osób, na przykład dla mnie, mogłoby być kłopotem. Jednocześnie siła była optymalna, by szybko spienić pełen dzbanek mleka. Brak zastrzeżeń. 

Sama dysza jest wygodna, dobrze wyprofilowana, końcówka z trzema otworami jest odpowiednia, a całość jest wykonana w technologii „cool touch”, czyli nie powinniśmy się poparzyć o rurkę po spienianiu. Choć i tak dla bezpieczeństwa polecam łapać za część pokrytą gumą. 

Uruchamianie pary przyciskiem dla purystów może być mankamentem, bo nie można regulować płynnie mocną. Owszem, nie można. Realnie – w warunkach domowych nie jest to potrzebne, tak wynika z moich różnych obserwacji. Twierdzenie, że przez brak regulacji nie można idealnie spieniać mleka jest grubą przesadą. Da się i ekspres Nuova Simonelli Oscar Mood sprawdza się w tej roli, bez problemu można z jego pomocą bawić się w latte arty nie na żarty. 

Nuova Simonelli Oscar Mood za każdym razem, gdy JA nie popełniłem błędów, odwdzięczał się bardzo smaczną, zbalansowaną, poprawnie zaparzoną kawą. Espresso miało gęstą, lepką, przyjemną konsystencję. W przypadku wspomnianego wcześniej blendu otrzymywałem klasyczne espresso we włoskim stylu, choć zdecydowanie słodsze, bardziej czekoladowe i złożone niż można się spotkać we włoskich barach. Z przyjemnością piłem szocika za szocikiem. Natomiast singiel od Braci Ziółkowskich  był czymś, co mnie rozłożyło na łopatki. Żółte owoce, marakuja, mango, do tego cynamon, kardamon i czekolada. Coś obłędnego! Dawno, naprawdę dawno nie piłem tak dobrego, słodkiego espresso z singla.

Ogólnie to mam dość mieszane uczucia co do espresso „specialty”. Jaśniej palone kawy, nawet do espresso, single, muszą być naprawdę bardzo dobrze zaparzone, żeby nie wychodziły z nich nieprzyjemne, cierpkie kwasiory. Ale to tak nawiasem mówiąc.

Espresso

Młynek Nuova Simonelli MDH

Jeszcze kilka słów o partnerze, który towarzyszył w testach ekspresowi – młynek elektryczny Nuova Simonelli MDH, przeznaczony do espresso. 900-watowy silnik oraz płaskie, 50-milimetrowe żarna oraz śruba mikrometryczna służąca do regulacji grubości mielenia. To podstawowe elementy tego młynka.

Sama konstrukcja może się podobać. Ciekawa, asymetryczna obudowa zwraca uwagę. Korpus jest solidny, metalowy, całość jest ciężka i stabilna, co gwarantuje, że młynek nie będzie „uciekał” po całym blacie w czasie mielenia. 

Widełki w młynku są zaprojektowane tak, że portafiltr może być wygodnie zawieszony i nie trzeba go trzymać w czasie mielenia. MDH działa kulturalnie, dość cicho, jak na młynek i nie ma tendencji do rozsypywania kawy gdzieś po bokach. Oczywiście nie jest to konstrukcja, która gwarantowałaby zerową retencję, czyli niezaleganie resztek zmielonej kawy w „przełyku”, ale fizycznie nie da się tego przeskoczyć w przypadku takiej konstrukcji. Po prostu trzeba pamiętać, na przykład po nieużywaniu młynka przez kilka dni, że warto zmielić kilkanaście gramów kawy przed zmieleniem właściwej porcji do parzenia. Oczywiście w przypadku używania młynka kilka razy dziennie nie jest to wymagane. 

ustawienie grubości mielenia

Młynek jest wyposażony w timer, ustawiany niewielkim pokrętłem z boku. Dzięki temu można skorelować czas mielenia z grubością i mieć dość powtarzalne mielenie za każdym razem. Mówię „dość”, bo oczywiście mielenie na czas nie da za każdym razem identycznego wyniku co do jednej dziesiątej grama. 

Z minusów młynka Nuova Simonelli MDH wymieniłbym dwa – brak możliwości ustawienia timera na dwie różne porcje oraz brak możliwości ręcznego zatrzymania mielenia inaczej niż głównym wyłącznikiem. Mam na myśli to, że mielenie włącza się wkładając kolbę pod wylot kawy. W różnych młynkach tej klasy, które miałem możliwość sprawdzać, ponowne naciśnięcie przycisku zatrzymywało mielenie. Tu to nie następuje. Czasami potrzebowałem „domielić” dosłownie kilka gramów kawy, a jedyną opcją przerwania mielenia było całkowite wyłączenie młynka. Drobiazg, ale warto o tym pamiętać.

Poza tymi mankamentami młynek Nuova Simonelli MDH jest porządnym sprzętem, który bez problemu sprawdzi się w domu. Jest szybki, cichy, kawa nie zbryla się, co jest bardzo ważne, nie śmieci zbyt mocno, a jakość przemiału jest bardzo dobra.

Nuova Simonelli MDH

Podsumowanie

Miałem u siebie ekspres i młynek przez kilka tygodni. Na co dzień nie mam ekspresu ciśnieniowego w domu i jest to mój świadomy wybór. Jednak dla tych, którzy mają zajawkę na domowe espresso, proszę bardzo. Nuova Simonelli Mood jest w stanie wspomóc domowych baristów w zabawie w dobre w espresso. Jest porządny, stabilny, niewiele mu brakuje do profesjonalnych ekspresów i dobrze się prezentuje na blacie.

Otrzymujemy sprzęt wysokiej klasy, marki znanej i renomowanej, który zaspokoi większość potrzeb domowych baristów pragnących dobrego espresso w domu. W momencie publikacji tej recenzji widzę, że na stronie sklep.kawa.pl jest dobra promocja na ten model, więc warto się nim zainteresować teraz!